Rekordowa kasa za nowego „Górala”, który... nie gra

18.02.2015
Jak na realia bielskiego Podbeskidzia transfer Roberta Mazana wiązał się ze sporym wydatkiem klubowych działaczy. Tymczasem Słowaka podczas premierowego meczu w Bełchatowie zabrakło nawet wśród rezerwowych.
Rafał Rusek/Press Focus
Ile pieniędzy dokładnie Podbeskidzie zapłaciło FK Senica nie wiadomo, ale mówi się o kwocie rzędu 120-150 tysięcy euro. Bez wątpienia to najwyższy transfer gotówkowy w historii bielskiego klubu! Tymczasem Robert Mazan uznania w oczach trenera Leszka Ojrzyńskiego nie zdobył. Przynajmniej w kontekście potyczki z GKS-em Bełchatów. Faktem, że zamiast Słowaka w kadrze znaleźli się Piotr Tomasik i Frank Adu Kwame, nowy nabytek „Górali” był mocno zdziwiony. Rozczarowanie próbował obrócić w żart, że na debiut czeka przed własną publicznością...

Pojawia się więc logiczne pytanie – czy zawodnik kosztujący niebogaty przecież klub około pół miliona złotych był Podbeskidziu potrzebny? Jak całą sytuację wytłumaczy kibicom i sponsorem prezes Wojciech Borecki? W piątek bielszczanie zagrają z Cracovią. Wobec absencji Tomasza Górkiewicza szanse Mazana, by znaleźć się w meczowej „18” wzrastają. Ale co dalej?
źródło: SPORT/SportSlaski.pl
autor: MN

Przeczytaj również