Rekord wreszcie wykorzystał przedłużony rzut karny!

01.05.2011
- Nie pamiętam, kiedy ostatni raz strzeliliśmy gola z przedłużonego rzutu karnego - mówił Wojciech Łysoń. - To chyba było w Chojnicach, trafił Paweł Machura? - błędnie typował Piotr Pawełek.
Piłkarzom Rekordu Bielsko-Biała nie można się dziwić. Oni bowiem w tym sezonie... w żadnym meczu ligowym nie wykorzystali tego stałego fragmentu gry. Owszem, ze "zwykłego" rzutu karnego ostatni raz trafił Piotr Bubec, 5 listopada 2010 roku w starciu z Borutą Zgierz, a Paweł Machura wykorzystał przedłużonego karnego w marcowym meczu Pucharu Polski z Gwiazdą Ruda Śląska. Jednak w lidze nie udało się to jeszcze ani razu. Aż do soboty.

Przypomnijmy, że przedłużony rzut karny dyktowany jest za każdy faul po piątym przewinieniu w danej połowie. W gąszczu nóg, jaki zawsze jest na meczach futsalowych ciężko jest znaleźć się w tak dogodnej pozycji, jaką daje ten stały fragment gry. Nic dziwnego, że większość drużyn dąży do wymuszania (nie symulowania) fauli. Bielszczanie też tak robili, jednak na nic się to zdawało, bowiem nigdy nie mogli karnego wykorzystać.

Jeszcze niedawno w arcyważnym meczu z Borutą Zgierz, Paweł Machura dwukrotnie pomylił się w takiej sytuacji. Tym razem jednak ten zawodnik wytrzymał olbrzymią presję i precyzyjnym, dość lekkim strzałem, wyprowadził swój zespół na prowadzenie. - Paweł był dzisiaj bohaterem. Widzieliśmy, jak ważny był to gol, bowiem wynik 1-0 utrzymywał się prawie do samego końca. To ustawiło mecz - przyznał Łysoń.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również