Rekord - Wisła 3-2. Klasyk przyciągnął nawet... Czesława Michniewicza
22.10.2013
Mecze Rekordu Bielsko-Biała i Wisła Kraków to klasyki polskiej ekstraklasy futsalu. Ich temperaturę czuć nie tylko na parkiecie, ale także na trybunach. Oba zespoły spotkały się ostatni raz miesiąc temu i wtedy prestiżowe zwycięstwo odnieśli bielszczanie, którzy na parkiecie przy Reymonta zdobyli swój pierwszy w historii Superpuchar Polski. W lidze lepiej wystartowali jednak mistrzowie kraju, którzy mieli sporą motywację, by zrewanżować się graczom z Cygańskiego Lasu.
Wbrew oczekiwaniom, początek meczu przypominał bardziej futsalowe szachy. Oba zespoły szczelnie zamurowały się pod swoimi bramkami i starały się nie ryzykować. To krakowianie grali bardziej kombinacyjnie, zaś bielszczanie szukali szans w szybkich atakach. Przyniosło to efekt po 10 minutach, gdy Artur Popławski płaskim strzałem pod nogą Bartłomieja Nawrata dał bielszczanom prowadzenie. To ożywiło mecz i wprowadziło naprawdę wielkie emocje. Zawodnicy Błażeja Korczyńskiego mogli szybko odpowiedzieć, ale strzał Siergieja Zadrożnego trafił w słupek. Krakowianie dopięli jednak swego jeszcze przed przerwą. Cudownego wyrównującego gola zdobył dla nich Roman Vakhuła.
Po przerwie emocje były już godne ligowego hitu. Najpierw fatalnie zachował się Popławski, który potknął się na piłce przy wyprowadzani akcji z własnej połowy. Piłkę przejął doświadczony Krzysztof Kusia i rewelacyjną podcinką pokonał bramkarza. Rekord zdołał jednak odwrócić losy meczu. Najpierw do wyrównania doprowadził Rafał Franz po akcji z klepki, a na 33 sekundy przed końcem gola na wagę trzech punktów zdobył Tomasz Dura, który wykorzystał fatalny błąd krakowskiej obrony.
Wbrew oczekiwaniom, początek meczu przypominał bardziej futsalowe szachy. Oba zespoły szczelnie zamurowały się pod swoimi bramkami i starały się nie ryzykować. To krakowianie grali bardziej kombinacyjnie, zaś bielszczanie szukali szans w szybkich atakach. Przyniosło to efekt po 10 minutach, gdy Artur Popławski płaskim strzałem pod nogą Bartłomieja Nawrata dał bielszczanom prowadzenie. To ożywiło mecz i wprowadziło naprawdę wielkie emocje. Zawodnicy Błażeja Korczyńskiego mogli szybko odpowiedzieć, ale strzał Siergieja Zadrożnego trafił w słupek. Krakowianie dopięli jednak swego jeszcze przed przerwą. Cudownego wyrównującego gola zdobył dla nich Roman Vakhuła.
Po przerwie emocje były już godne ligowego hitu. Najpierw fatalnie zachował się Popławski, który potknął się na piłce przy wyprowadzani akcji z własnej połowy. Piłkę przejął doświadczony Krzysztof Kusia i rewelacyjną podcinką pokonał bramkarza. Rekord zdołał jednak odwrócić losy meczu. Najpierw do wyrównania doprowadził Rafał Franz po akcji z klepki, a na 33 sekundy przed końcem gola na wagę trzech punktów zdobył Tomasz Dura, który wykorzystał fatalny błąd krakowskiej obrony.
Polecane
Futsal Ekstraklasa