Rekord - Remedium 2-7. Kompromitacja bielszczan i wielki dzień Pyskowic

09.11.2012
Futsal jest przedziwny. Remedium Pyskowice nie mogło wygrać żadnego wyjazdowego meczu, pojechało do hali jednego z faworytów ligi i... zdemolowało go. Bielszczanie dziś nie istnieli.
Pierwsza połowa spotkania minęła zgoła sensacyjnie. Gra toczyła się wprawdzie głównie na połowie gości, ale beniaminek z Pyskowic nie dopuszczał trzeciej drużyny kraju do zbyt wielu sytuacji bramkowych. Sam natomiast wyprowadzał zabójcze kontry. Po pierwszej z nich Damian Ficek z bliska trafił po ziemi do siatki. Rekord, który w tym momencie meczu nie wyglądał na drużynę, a tylko zawodników ubranych w te same koszulki, się jednak nie obudził. Chwilę później pyskowiczanie to wykorzystali, nogami Mariusza Połecia. Nie popisał się w tej sytuacji Aleksander Waszka, po którego rękach piłka wleciała do siatki.

To wciąż było za mało na otrzeźwienie bezbarwnych bielszczan, ale reagować zaczął ich trener. Andrea Bucciol wpuścił na parkiet młodych Michała Marka i Jacka Włocha. Zanim ci mogli się zabrać do roboty, Remedium zadało jeszcze jeden cios. Dobrze rozegrany rzut wolny pozwolił Łukaszowi Borowskiemu z bliska wpakować piłkę w okienko bramki. Rekord przegrywający u siebie 0-3 z beniaminkiem? To nie przystoi. Pierwszy zrozumiał to Artur Popławski. Były gracz Cleareksu Chorzów mocno wkurzony strofował swoich kolegów z drużyny, a następnie sam zabrał się do roboty. Widać było, że w końcówce pierwszej połowy aż go rozsadzało. Najpierw trafił w słupek, później jego strzał obronił bramkarz, ale wreszcie po strzale z dystansu i rykoszecie dopiął swego. Rekord do szatni schodził z odrobinę lepszym wynikiem.

Na drugą połowę zawodnicy Andrei Bucciola wyszli już z Krystianem Brzenkiem w bramce. To - wydawało się - jasny sygnał - koniec żartów. Wprawdzie Popławski trafił do siatki już 11 sekund po wznowieniu gry, jednak zrobił to już po gwizdku arbitra. Tymczasem pyskowiczanie wrócili do swojej gry. Umiejętnie się bronili i wyprowadzali kontry, co pozwoliło im na... podwyższenie wyniku. Błyskawiczny atak Remedium po raz kolejny wykończył Połeć. Gospodarze natomiast nareszcie w komplecie walczyli, co zapowiadało ciekawą końcówkę.Na dziesięć minut przed końcem, gospodarze przegrywali znów "tylko" dwiema bramkami, po tym jak Tomasz Dura minął bramkarza i trafił do pustej bramki.

Tego dnia Rekord nie był jednak w stanie wygrać. By zwiększyć swoje szanse, musiał się otworzyć, co zostawiało bardzo dużo swobody beniaminkowi. Stąd wzięły się kolejne gole Ficka i Borowskiego, zdobyte w czasie gry Rekordu z lotnym bramkarzem.

Bielszczanie - podobnie jak zeszłoroczny wicemistrz Wisła Kraków - póki co spisują się w tym sezonie przeciętnie. Na własnym parkiecie przegrali już po raz drugi, na wyjeździe ograła ich Gwiazda Ruda Śląska. A Remedium? "Nadprogramowy" beniaminek ma po siedmiu kolejkach tyle samo punktów, co Rekord, czyli kandydat do medalu. Trzeba to więc uznać za znakomity dorobek pyskowiczan.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również