Rekord ma problem z bramkarzami. Chce się odwołać

28.04.2012
Rekord Bielsko-Biała zastanawia się, czy nie warto się odwołać od czerwonej kartki, którą Krystian Brzenk dostał w dzisiejszym meczu z Akademią Pniewy. Trzeba by to zrobić w tempie ekspresowym...
Krystian Brzenk dostał dziś czerwoną kartkę za zagranie ręką poza polem karnym. - Jeśli nawet zagrałem ręką, to nie było w tym żadnej mojej intencji. Wyszedłem do obrony, trzymałem ręce przy ciele i piłka mnie trafiła - mówi doświadczony bramkarz.

Do końca meczu bronił 19-letni Paweł Kurowski, bowiem rezerwowy bramkarz, Witold Zając, jest kontuzjowany. Kartka wyklucza Brzenka z gry w jutrzejszym spotkaniu i w pierwszej potyczce rozgrywanej w Pniewach. Byłaby to więc fatalna sytuacja dla Rekordu. - Myślę, że warto się odwołać, ale decyzja jeszcze nie została podjęta. Trenerzy się zastanowią i wtedy będziemy wiedzieć więcej - dodaje Brzenk.

Piotr Szymura, kapitan Rekordu, uważa, że sędziowie podjęli w tej sytuacji błędną decyzję. - To była kluczowa sytuacja. Krystian trochę "przysnął", za późno wyszedł z bramki, ale interweniował nogą! Piłka może gdzieś się tam o rękę otarła, lecz na pewno to się nie kwalifikowało do pokazania czerwonej kartki. Jeśli już, to raczej do żółtej. Nie miał intencji, by zatrzymać piłkę. Wyszedł do obrony i otarło mu się o rękę - twierdzi "Szumi".
autor: Michał Trela

Przeczytaj również