Rekord gra o uratowanie twarzy. "Wisła jest mistrzem, Wisła jest syta"

24.05.2013
Ostatni akt futsalowego sezonu w Polsce odbędzie się już w ten weekend. Rekord Bielsko-Biała, jako jedyny z naszych klubów, powalczy w Szczecinie o Puchar Polski. W półfinale zmierzy się z Wisłą Kraków.
Bielszczanie mają za sobą rozczarowujący sezon w lidze. Klub rozstanie się po nim z Andreą Bucciolem, który zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski. Będzie to więc ostatnia szansa włoskiego szkoleniowca na zdobycie z Rekordem trofeum. Dla zawodników to z kolei szansa na rehabilitację. Nie ukrywa tego Piotr Szymura, kapitan zespołu z Cygańskiego Lasu.

- Zdążyliśmy się już oswoić z myślą o odejściu trenera, który obejmie teraz reprezentację Polski. Natomiast co do rehabilitacji za naszą postawę w lidze, to oczywiście chcielibyśmy zakończyć sezon dobrym akcentem. W ostatnich dwóch latach byliśmy na „pudle”, w tym się nie udało. Nasze ambicje zostały podrażnione. Ligowe niepowodzenie chcemy sobie powetować w pucharze - mówi Szymura.

Zawodnicy z Bielska-Białej mieli długą przerwę, bowiem szybko odpadli z play-offów o mistrzostwo Polski. Przeszli więc mini okres przygotowawczy. - Przygotowania przebiegały dwuetapowo. Po nieudanym dla nas sezonie ligowym dostaliśmy trochę wolnego. Potem pracowaliśmy na własnych obiektach, można powiedzieć, że mamy za sobą mini-zgrupowanie. Zaliczyliśmy kilka treningów na trawiastych boiskach, co było ciekawym urozmaiceniem. Nie zabrakło pracy nad wydolnością w górach. Od trzech tygodni trenujemy natomiast na hali - podkreśla.

Nie bez znaczenia dla bielszczan będzie fakt, że turniej finałowy w Szczecinie to pożegnanie z trenerem Bucciolem. - Będę ten okres wspominał bardzo miło. Praca z zagranicznym szkoleniowcem, to zawsze jest ciekawe doświadczenie. Poznaliśmy inną kulturę, mentalność. Rekord w 1994 roku zdobył swój pierwszy medal mistrzostw Polski w futsalu, za kadencji Andrei Bucciola wywalczyliśmy dwa kolejne. Trener zapisał się w historii klubu "brązowymi" zgłoskami. Dla mnie, Piotrka Bubca czy Wojtka Łysonia, czyli zawodników związanych z Rekordem od lat, były to pierwsze medale. Trener Bucciol nadal będzie współpracował z naszą Szkoła Mistrzostwa Sportowego, z racji tego, że uczestniczę w jej zajęciach, nadal będę miał z nim kontakt - kończy Szymura rozmowę z portalem sportowebeskidy.pl.
źródło: sportowebeskidy.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również