Rekord - Gatta 0-6. Nie zasłużyli na tak wysoką porażkę

07.04.2013
Rekord przez całą pierwszą połowę był zdecydowanie lepszy, ale też niezwykle nieskuteczny. Bohaterami Gatty zostali Daniel Krawczyk - strzelec trzech goli - oraz Marcin Szewczyk, który bronił wyśmienicie.
Zawodnicy Gatty obawiali się rywalizacji z Rekordem. Co prawda w tabeli po rundzie zasadniczej to ekipa ze Zduńskiej Woli była o wiele wyżej, jednak różnicy tej - tak, jak się spodziewano - przed przerwą nie było widać. Goście tylko dzięki Marcinowi Szewczykowi nie stracili bramki. Raz uratowała go poprzeczka - gdy mocno uderzał Piotr Szymura. Trzy dogodne sytuacje zmarnował Paweł Machura.

Po tej trzeciej sytuacji, Gatta ruszyła z atakiem i... strzeliła gola. Po zagraniu Daniela Krawczyka własnego bramkarza niefortunną interwencją pokonał Michał Marek, który wcześniej mógł też trafić do tej właściwej bramki - zmarnował jednak sytuację sam na sam z Szewczykiem.

Wiadomym było, że bielszczanie ruszą po przerwie do ataków. Już po kilku minutach zadanie ułatwił im Michał Marciniak. który otrzymał czerwoną kartkę. Rekord nie wykorzystał jednak chwilowej gry w przewadze. Gdy już Gatta grała w komplecie, goście wykonywali stały fragment gry. Krzysztof Adamski zagrał do Krawczyka, a ten - już bez pomocy zawodnika z Bielska-Białej - wpakował piłkę do siatki. Chwilę później ten sam gracz ponownie pokonał Krystiana Brzenka.

Trener Rekordu zdecydował się na wycofanie bramkarza. Wariant ten jednak na wiele się nie przydał - do pustej bramki piłkę skierował Krzysztof Adamski. Podłamani gospodarze stracili ochotę na grę i tracili kolejne gole - trzeciego fola zdobył Krawczyk, na listę strzelców wpisał się też Michał Szymczak.

Kolejny mecz odbędzie się w Zduńskiej Woli w sobotę.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również