Rekord - Euromaster Chrobry 4-4. Mistrz uratował się w końcówce

30.11.2014
Tak ciężkiej przeprawy bielskiego Rekordu w konfrontacji z głogowianami raczej nie spodziewano się. Tymczasem to goście byli znacznie bliżej zgarnięcia kompletu punktów w bardzo ciekawym meczu.
Na wstępie zaznaczyć trzeba, że kibice zgromadzeni w hali przy Startowej byli świadkami naprawdę dobrego pojedynku futsalowej elity, w którym losy ważyły się do końcowych sekund. Zaczęło się zgodnie z planem, bo atakowali gospodarze, lecz „dzień konia” miał w bramce Euromasteru, Michał Długosz. Zanim golkiper głogowian jedyny raz skapitulował w premierowej odsłonie, przyjezdni objęli prowadzenie za sprawą Mateusza Niedźwiedzia. Strzał z 8. minuty był... pierwszą próbą ekipy z Głogowa. W 10. minucie do wyrównania doprowadził najlepszy w bielskich szeregach Radek Polasek. Równie szybko goście znów dysponowali zaliczką, bo Sebastian Szala dobił obronione wcześniej uderzenie przez Bartłomieja Nawrata. „Rekordziści” chcieli wyrównać jeszcze przed pauzą, omal jednak nie nadziali się na kontry Euromasteru. Strzały Grzegorza Nowaka stemplowały słupek bramki Rekordu.

Kiedy podopieczni Adama Krygera bardzo ofensywnie rozpoczęli drugą odsłonę i mieli kilka szans na strzelenie gola, skutecznością wykazali się rywale. Nawrata pokonał Dariusz Pieczyński i sytuacja mistrza Polski stała się wyjątkowo trudna. Zegar wskazywał 28. minutę potyczki... Szaleńczą była minuta 35., w której kibice obejrzeli dwie bramki – najpierw Polaska, następnie Pieczyńskiego – co nie zmieniło kwestii podziału punktów. Dopiero rozpaczliwe próby miejscowych na finiszu konfrontacji dały efekt. Polasek i Rafał Franz zmusili do kapitulacji golkipera Euromasteru. Bielszczanie skorzystali wówczas z manewru tzw. lotnego bramkarza, w której to roli wystąpił Jan Janovsky.

W emocjonującym meczu punkty zostały ostatecznie podzielone. Rekord ma ich w dorobku 17 i plasuje się tuż poza podium. Głogowianie także są wysoko w tabeli z ilością 13 punktów.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również