Rekord - Chojnice 2-3. "Jesteście lepsi". Byli, ale co z tego?
07.10.2012
Mimo że zespół Red Devils w zeszłym sezonie nie walczył o najwyższe cele, to spotkanie wyrosło na hit 3. kolejki ekstraklasy futsalu. Chojniczanie latem umiejętnie... szabrowali i wyjęli czterech zawodników z mistrza Polski, Akademii Futsal Pniewy, który wycofał się z rozgrywek. Już pierwsze dwa mecze sezonu pokazały, że Red Devils będzie w tym roku mocniejsze i do Bielska-Białej przyjeżdżało jako wicelider.
Pierwsza połowa spotkania - mimo remisowego wyniku - pokazała jednak, że jeśli chodzi o kulturę gry, gościom trochę jeszcze do bielszczan brakuje. Rekord imponował zgraniem, dobrze spisywał się Michał Marek, który zalicza debiutancki sezon w ekstraklasie, a już został w niej wybrany zawodnikiem września. Największej bramkowych szans miał jednak Paweł Machura, reprezentant Polski. Jedną z nich wykorzystał. W 5. minucie po dobrze wykonanym rzucie gry najpierw jego strzał odbił jeszcze Łukasz Błaszczyk, ale przy mocnej dobitce był już bezradny.
Machura mógł zdobyć w pierwszej połowie jeszcze dwa gole, ale był nieskuteczny. Pecha miał Marek, po którego strzale lecącą do bramki piłkę wybili obrońcy. Z czasem chojniczanie zaczęli się odgryzać. Dominik Solecki miał znakomitą okazję na wyrównanie, ale spudłował z najbliższej odległości. Łukasz Pieczyński zmarnował sytuację sam na sam. Ale tylko jedną. Chwilę po niej nadarzyła się następna. Były gracz Akademii zachował spokój, minął Krystiana Brzenka i pewnie trafił do siatki, o co wściekł się na swoich zawodników Andrea Bucciol. Zawodnicy z Cygańskiego Lasu byli lepsi, a jednak na przerwę schodzili przy remisowym wyniku...
Przez pierwsze 10 minut drugiej połowy trwały futsalowe szachy. Obie drużyny niby próbowały się "ugryźć", ale klarownych sytuacji jakoś nie mogły stworzyć. Gdy wydawało się, że przewaga Rekordu zaczyna wzrastać, jak to zwykle bywa, gola strzelili rywale. Ale jakiego! Cudownym lobem z woleja akcję na długim słupku zamknął Vadym Ivanov. Bramka palce lizać, lecz i tak trudno oprzeć się wrażeniu, że wynik zrobił się dość niesprawiedliwy. Chojniczanie ani myśleli się tym jednak przejmować i wykorzystując szok gospodarzy, nogami Jakuba Mączkowskiego, w zamieszaniu podbramkowym po raz kolejny wbili piłkę do siatki.
W końcówce Rekord ostrzeliwał bramkę gości, ale ta była jak zaczarowana. Słupki, interwencje bramkarzy, przypadkowe wybicia. W końcu lotnym bramkarzem został Paweł Machura. Zamknięci w hokejowym zamku goście bronili się znakomicie, ale w końcu skapitulowali. Cudowną dwójkową akcję Andrzeja Szłapy z Radkiem Polaszkiem wykończył ten ostatni. "Jesteście lepsi, hej Rekord jesteście lepsi!" - wrzasnęli kibice z Cygańskiego Lasu. Mieli rację, jednak punktów za dobre wrażenie nie dają. Bielszczanie wyrównać już nie zdołali. Chojnice potrafiły strzelać gole, a w nagrodę kosztem bielszczan zostały liderem ekstraklasy.
Pierwsza połowa spotkania - mimo remisowego wyniku - pokazała jednak, że jeśli chodzi o kulturę gry, gościom trochę jeszcze do bielszczan brakuje. Rekord imponował zgraniem, dobrze spisywał się Michał Marek, który zalicza debiutancki sezon w ekstraklasie, a już został w niej wybrany zawodnikiem września. Największej bramkowych szans miał jednak Paweł Machura, reprezentant Polski. Jedną z nich wykorzystał. W 5. minucie po dobrze wykonanym rzucie gry najpierw jego strzał odbił jeszcze Łukasz Błaszczyk, ale przy mocnej dobitce był już bezradny.
Machura mógł zdobyć w pierwszej połowie jeszcze dwa gole, ale był nieskuteczny. Pecha miał Marek, po którego strzale lecącą do bramki piłkę wybili obrońcy. Z czasem chojniczanie zaczęli się odgryzać. Dominik Solecki miał znakomitą okazję na wyrównanie, ale spudłował z najbliższej odległości. Łukasz Pieczyński zmarnował sytuację sam na sam. Ale tylko jedną. Chwilę po niej nadarzyła się następna. Były gracz Akademii zachował spokój, minął Krystiana Brzenka i pewnie trafił do siatki, o co wściekł się na swoich zawodników Andrea Bucciol. Zawodnicy z Cygańskiego Lasu byli lepsi, a jednak na przerwę schodzili przy remisowym wyniku...
Przez pierwsze 10 minut drugiej połowy trwały futsalowe szachy. Obie drużyny niby próbowały się "ugryźć", ale klarownych sytuacji jakoś nie mogły stworzyć. Gdy wydawało się, że przewaga Rekordu zaczyna wzrastać, jak to zwykle bywa, gola strzelili rywale. Ale jakiego! Cudownym lobem z woleja akcję na długim słupku zamknął Vadym Ivanov. Bramka palce lizać, lecz i tak trudno oprzeć się wrażeniu, że wynik zrobił się dość niesprawiedliwy. Chojniczanie ani myśleli się tym jednak przejmować i wykorzystując szok gospodarzy, nogami Jakuba Mączkowskiego, w zamieszaniu podbramkowym po raz kolejny wbili piłkę do siatki.
W końcówce Rekord ostrzeliwał bramkę gości, ale ta była jak zaczarowana. Słupki, interwencje bramkarzy, przypadkowe wybicia. W końcu lotnym bramkarzem został Paweł Machura. Zamknięci w hokejowym zamku goście bronili się znakomicie, ale w końcu skapitulowali. Cudowną dwójkową akcję Andrzeja Szłapy z Radkiem Polaszkiem wykończył ten ostatni. "Jesteście lepsi, hej Rekord jesteście lepsi!" - wrzasnęli kibice z Cygańskiego Lasu. Mieli rację, jednak punktów za dobre wrażenie nie dają. Bielszczanie wyrównać już nie zdołali. Chojnice potrafiły strzelać gole, a w nagrodę kosztem bielszczan zostały liderem ekstraklasy.
Polecane
Futsal Ekstraklasa