Reforma Ekstraklasy po... śląsku

29.12.2015
Dopiero od niedawna wiemy z całą pewnością jak wyglądał będzie system rozgrywek Ekstraklasy w sezonie 2016/17. Nie wiemy jednak nadal jak długo jeszcze zmagania będą się toczyć w aktualnej formie. Postanowiliśmy w tej sytuacji zapytać o opinię na ten temat przedstawicieli śląskich klubów.
Ekstraklasa
Okazuje się, że zdecydowana większość pytanych przez nas osób ma dość pozytywne zdanie o obowiązujących zasadach gry w Ekstraklasie.
Na pewno uatrakcyjniają one ligę, bo jednak gra się do samego końca – uważa Prezes zabrzańskiego Górnika, Marek Pałus – wszystkie mecze są ważne, nie można odpuścić sobie jakiejś części sezonu zasadniczego czy też zadowolić się miejscem w środku tabeli. Po drugie, z punktu widzenia Górnika, gdzie za chwilę będziemy mieli nowy stadion – więcej meczów, to po prostu dodatkowa atrakcja, jak również zasilenie klubowego budżetu. Po to się prowadzi kluby piłkarskie, żeby dać możliwość oglądania meczów. Maksymalnie jak największej ilości meczów. Czyli to, że gramy więcej jest dla wszystkich korzystne.

Bardzo podobnie myśli kapitan chorzowskiego Ruchu, Rafał Grodzicki. Także i on wskazuje zwiększoną ilość spotkań, jako jeden z największych atutów podziału na grupy w końcówce sezonu:
Każdy jest zadowolony, bo meczów jest sporo, a po to się trenuje żeby grać. Minusem jest na pewno stan muraw. W Niemczech jest podobna pogoda, a jednak tam boiska są lepiej przygotowane Murawy są naświetlane specjalnymi lampami. U nas się tego nie robi i dlatego stan boisk jest niestety dużo gorszy. To chyba jedyny minus reformy – że gra się dłużej, przerwy są przez to krótsze i w efekcie murawy gorzej wyglądają. Na pewno natomiast nie jest tak, że spotkań jest zbyt wiele. Nie wyobrażam sobie żebym miał teraz siedzieć w domu i nic nie robić. Polski zawodnik, grając w naszej lidze, nie licząc może chłopaków z Lecha czy Legii, którzy występowali w europejskich pucharach, rozgrywa średnio zaledwie 20 spotkań w sezonie. Myślę, że to nie jest jakaś oszałamiająca liczba – podsumowuje Grodzicki.

Obrońca „Niebieskich” zwraca uwagę na stan boisk. Jak się okazuje problem ten dostrzegł nie tylko on.
Jeżeli chodzi o system gry w Ekstraklasie ciężko jest określić czy to dobrze, czy źle że nadal będzie obowiązywał ten, który mamy aktualnie. Jednakże dopóki jest dobra pogoda nie ma żadnych przeciwwskazań żeby grać. Gorzej by było gdyby spadł śnieg – twierdzi trener Piasta, Radoslav Latal.

Jego podopieczny – Kornel Osyra wraca jeszcze do liczby rozgrywanych meczów –  tak naprawdę, jako zawodnik powinienem cieszyć się z tego, że jest więcej spotkań do rozegrania. Ale wiadomo też, iż podział punktów bywa jednak lekko krzywdzący, więc w sumie ciężko jednak nie zgodzić się z opinią publiczną, która chwali ilość meczów, krytykując sam podział. Sadzę, że to są właśnie największe zalety oraz wady przyjętego rozwiązania.

No właśnie – minusy. Czy jedynie stoper „Piastunek” je dostrzegł? Oczywiście, że nie. O kontrowersjach związanych z podziałem punktów wspomina także włodarz Górnika. Stara się równocześnie być w tym przypadku obiektywny:
Każdy system ma to do siebie, że w zależności od tego, jak się układa sezon, jest dla ciebie korzystny albo... nie. Z tego co wiem, Górnik nie był na samym początku zwolennikiem obowiązującej koncepcji. Ale jak się okazuje – w sytuacji, w której lokujemy się obecnie, czyli na dole tabeli, istniejące rozwiązanie może się okazać dla nas dosyć istotne. Punkt widzenia zależy od tego, jak wygląda dany sezon dla konkretnego klubu – podkreśla Marek Pałus.

Mamy więc pozytywnie odbieraną dużą ilość spotkań, potencjalny minus w postaci nie najlepszej pogody do gry zimą oraz nie do końca sprawiedliwy podział punktów, który faworyzuje jednak w teorii te słabsze ekipy. Co jeszcze?

Mówi Radoslav Latal: Dodatkowy problem pojawi się późną wiosną kiedy okaże się, że wielu zawodników zaraz po zakończeniu rozgrywek ligowych musi się zaangażować w sprawy reprezentacji i de facto w ogóle nie będą mieli kiedy wziąć urlopów i odpocząć. A jest im to przecież potrzebne.
Wtóruje mu w tej kwestii Prezes zabrzan: Dobrze jest, ale z perspektywy zespołu, który nie gra w europejskich pucharach i nie ma problemu przeciążenia czy konieczności przygotowania do tak intensywnego sezonu. Ten kłopot mają kluby, które muszą rywalizować na różnych frontach.

Na koniec zapytaliśmy jeszcze naszych rozmówców o opinię na temat nieistniejącego aktualnie Pucharu Ekstraklasy. Okazało się, że powrót do jego rozgrywania raczej nie byłby mile widziany w piłkarskim środowisku.
Puchar Ekstraklasy był pucharem niechcianym przez nikogo – twierdzi Rafał Grodzicki –  to były właściwie mecze sparingowe! Ludzie nie chcieli przychodzić na stadion, bo brakowało jakiejś rangi, prestiżu. Zdarzało się, że przyjeżdżała drużyna i nie znaliśmy nawet nazwisk zawodników, którzy wychodzili na boisko. Myślę, że ten Puchar nie jest tak naprawdę nikomu potrzebny.
Nie inaczej myśli Kornel Osyra – jeśli chodzi o dodatkowe rozgrywki, raczej zostałbym jednak przy tym co jest do tej pory. Czyli liga i Puchar Polski – twierdzi zawodnik z Okrzei.

Podsumowując, opinie na temat zatwierdzonego na kolejny rok systemu rozgrywek Ekstraklasy, są raczej pozytywne. Ślązacy dostrzegają co prawda minusy rozwiązania, dużo więcej pojawia się jednak, w ich wypowiedziach, pozytywów. Najlepiej kwituje to kapitan Ruchu:
System jest o tyle ciekawy, że praktycznie nie ma meczów o nic. Gdy tabela się dzieli, to niemal każde spotkanie jest o jakąś stawkę. Każda wygrana może spowodować, że się podskoczy w tabeli o 3-4 pozycje w górę.

I to jest chyba najważniejsze, bo atrakcyjne dla kibiców, a przecież właśnie dla nich organizowane są całe zmagania.
źródło: SportSlaski.pl
autor: własne

Przeczytaj również