Red Devils - Rekord 2-4. Przeciwności im niestraszne

08.11.2014
W ostatnim okresie więcej mówiło się o zdrowotnych problemach zawodników bielskiego Rekordu. Powrót do zmagań Futsal Ekstraklasy kłopotów mistrza nie potwierdził.
Nie tak powrót po trzytygodniowej przerwie w rozgrywkach wyobrażali sobie bielszczanie. Mowa oczywiście nie o całym meczu w Chojnicach, ale jego początku. Gospodarze na wstępie wykazali się dużą odwagą i kreatywnością. Jak szybko jednak gola strzelili za sprawą Dmytro Kharchenko, tak dali się zaskoczyć Arturowi Popławskiemu. Wydawało się, że kolejne gole w premierowej części są kwestią czasu, ale... wymiana ciosów zamieniła się poniekąd w futsalowe szachy.

Kluczowa dla losów spotkania okazała się 25. minuta. Najpierw bramkarza Red Devils pokonał Piotr Szymura, a w ślad za kapitanem podążył Popławski. Przy prowadzeniu 3-1 „rekordziści” mogli pozwolić sobie na swobodę, a kiedy w 34. minucie do bramki trafił Michał Marek żadnych wątpliwości, który zespół jest w sobotniej konfrontacji lepszy nie było. Owszem, Vadim Ivanov dał nadzieję swoim kolegom i miejscowym kibicom, ale jak na mistrza przystało Rekord zaliczkę spokojnie obronił, choć chojniczanie mieli doskonałą szansę wykonując tzw. przedłużony rzut karny.

Paweł Machura i Douglas nie mogli rzecz jasna wobec poważnych kontuzji pomóc ekipie z Cygańskiego Lasu. Ale wyjazdowe zwycięstwo na trudnym terenie dowiodło, że Rekord osłabiony to też... podrażniony mistrz.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również