Radosław Gilewicz: Górnik ma szansę na europejskie puchary! (wywiad)

19.02.2013
- Kuświk, Szultes i Jankowski, po odejściu Piecha muszą się obudzić i udowodnić, że nie są w Ruchu przypadkiem. Górnik ma porównywalny potencjał z Lechem - mówi Radosław Gilewicz przed startem ligi.
Za moment rusza runda wiosenna, większość transferów już praktycznie dokonano. Jak pan ocenia zimowe okno transferowe w naszym regionie? Kluby się wzmocniły czy osłabiły? Zacznijmy od Górnika Zabrze...

Radosław Gilewicz (były reprezentant Polski, ekspert telewizyjny): - Górnik, podobnie jak i Ruch, po części się osłabiły, bo jednak z każdego z tych klubów odeszło jedno bardzo znaczące ogniwo. Mam na myśli oczywiście Piecha i Milika. Na pewno nie będzie łatwo zastąpić tych piłkarzy z dnia na dzień, ale ja cały czas podkreślam, że każdy z piłkarzy ekstraklasowych jest do zastąpienia. Kwestia tylko czasu, jakości piłkarzy, być może zmiany ustawienia. Trenerzy sobie muszą z tym poradzić.

Piast Gliwice?

- Wydaje mi się, że w Piaście nic się takiego wielkiego nie stało. Czas płynie na korzyść gliwiczan. Mogą się jeszcze lepiej zgrać i myślę, że ten okres przygotowawczy nieźle przepracowali. Mają prawo spokojnie patrzeć w przyszłość, tym bardziej, że jesień była naprawdę dobra w ich wykonaniu.

Zostaje nam Podbeskidzie.

- Tutaj doszło do największych zmian. Jak wiemy, sytuacja w tabeli wymusiła dużo roszad. Widać, że klub poszedł bardziej w młodość, w zawodników bardziej głodnych sukcesów. Jestem ciekaw ich reakcji w pierwszym spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Nie chcę mówić o jakichkolwiek szansach, bo wydaje mi się, że z ich punktu widzenia najważniejsze to wyjść na boisko, wygrać każdy mecz i czekać na to, co zrobią inni. W ich sytuacji w tabeli, byłoby z ich perspektywy źle, gdyby skupili się na tym z kim mogą wygrać, z kim przegrać. Oni muszą swoje mecze wygrać.

Jak pan ocenia takie powroty, jakie miały miejsce tej zimy w Górniku Zabrze? Chodzi o Grzegorza Bonina i Tomasza Zahorskiego.

- Byłem zaskoczony... Ale nie chcę podważać kompetencji pana Nawałki, bo przecież Górnik dobrze się prezentuje w tym sezonie. Na pewno jest to decyzja przemyślana. Poczekamy jeszcze na weryfikację tych piłkarzy. Sam się będę przyglądał, ale - tak jak powiedziałem - zaskoczony jestem. Pytanie, jak zawodnicy wkomponują się do tego zespołu. Pamiętajmy też, że kredyt zaufania ze strony kibiców nie jest zbyt duży, więc oni muszą zdecydowanie lepiej grać niż przed odejściem.

Z kolei najgłośniejszym nazwiskiem, jakie trafiło do Ruchu, był chyba Marcin Baszczyński. To będzie wzmocnienie linii defensywnej "Niebieskich"?

- Wydaje mi się... Może inaczej. Jestem przekonany, że będzie wzmocnieniem. Jest w 100 procentach profesjonalistą. To bardzo widoczne od czasu, gdy wrócił do Polski. W Polonii Warszawa, przy tej trudnej sytuacji, był najważniejszym zawodnikiem w defensywie. Przy nim dobrze zaczął grać Tomasz Jodłowiec. Przed przyjściem Marcina do "Czarnych Koszul", Jodłowiec przeplatał dobre mecze słabymi. Marcin, mimo swojego wieku, jest obrońcą bardzo... nieprzyjemnym. Mówię z perspektywy napastnika. Gra bardzo agresywnie, z determinacją i bardzo zdyscyplinowanie. Ruch miał ostatnio problemy w defensywie, dlatego to na pewno będzie wzmocnienie. Warunek jest jeden: musi być zdrowy. Ostatnio boryka się z problemami zdrowotnymi, a w takiej sytuacji forma nie może być dobra.

Natomiast w Podbeskidziu głównym "serialem" zimy było odejście Kamila Adamka. Jak pan ocenia te perypetie?

- Nie w porządku byłoby, gdybym zabierał głos w tej sprawie, bo przyglądałem się temu z perspektywy kibica. Czytałem doniesienia i sam nie mogłem się połapać, kto tutaj ma rację. Powiem jedno: na tej całej konfrontacji najgorzej wychodzi i wyjdzie sam zawodnik. Chłopak jest rzucany z lewej na prawą. On jeszcze tak naprawdę dużo nie osiągnął w lidze, bo strzelił kilka bramek, ale nie wywalczył miejsca w podstawowym składzie, a już jest tyle zamieszania wokół niego. Szkoda, że nie pomyślano o tym chłopaku, a kłócono się między sobą. Według mnie zapomniano o nim. Mam nadzieję, że ten pociąg jeszcze nie odjechał i trafi znowu do ekstraklasy, bo pokazał, że ma potencjał.

Mówi pan o tym, że Podbeskidzie postawiło na młodych, ale do Bielska-Białej trafili też m.in. Luka Gusić czy Marko Cetković, którzy w Białymstoku zdecydowanie się nie sprawdzili. Czy wierzy pan, że w zespole "Górali" pokażą coś, czego nie potrafili pokazać w minionych rundach w Białymstoku?

- Czas pokaże. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że czasem zdarza się, iż piłkarz trafia do takiego klubu, w którym nie może dłużej zagrzać miejsca, nie pasuje mu system, zawodnicy, nie potrafi się dostosować. Później nagle idzie do innego klubu i zaczyna dobrze grać. Nie znam na tyle dobrze Gusicia i Cetkovicia, żeby móc powiedzieć, że będzie to poprawnie funkcjonowało. Podbeskidzie wyciągnęło rękę do tych graczy. Mają szansę się pokazać. Gusić początek w Jagiellonii miał bardzo zły, był mocno krytykowany. Ma bardzo dużo do udowodnienia ten chłopak.

Poproszę teraz o małe powróżenie. Górnik Zabrze ma szanse na europejskie puchary?

- Myślę, że tak. Pierwsza trójka jest jak najbardziej w zasięgu. Legia - nie ukrywajmy - jest faworytem, ale póki co tylko teoretycznie. Musi jeszcze swoje wybiegać na boisku. Ale Lech i Górnik mają podobny potencjał. Zabrzanie nie stoją na straconej pozycji.

Ruch?

- Musi patrzeć do przodu, nie może się oglądać za siebie. Wiemy, że jest trzeci od końca. Mają potencjał, ale muszą się wreszcie skoncentrować na robieniu punktów. Trzeba uzupełnić lukę po odejściu Piecha. Ciężar zdobywania bramek mogą wziąć na siebie inni zawodnicy - Jankowski, Szultes czy Kuświk. To piłkarze, którzy powinni się obudzić i pokazać, że nie są w Ruchu przez przypadek.

Piast?

- Spokojnie może patrzeć na środek, a nawet w górę tabeli. Utrzymanie ma raczej pewne.

I wreszcie Podbeskidzie?

- Wstrzymam się. Jest całkiem nowa drużyna, której nie znamy. Wiemy, jak grają poszczególni piłkarze, ale zespołu jako całości już nie znamy. Sam jestem ciekaw, czy są jeszcze w ogóle jeszcze jakieś szanse...

Rozmawiał Michał Trela.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również