Radni rozłożą sport "na łopatki" w kolejnym śląskim mieście?!
21.05.2010
Niespełna 150-tysięczne miasto może w niedługim czasie borykać się z ogromnymi problemami. Z jakiego powodu? - Od czerwca miejscowi radni zmieniają bowiem Uchwałę w sprawie stypendiów sportowych. Zgodnie z nią, na zastrzyk finansowy będą mogły liczyć wyłącznie kluby z najwyższych klas rozgrywkowych - wyjaśnia Arkadiusz Grzywaczewski, prezes futsalowej Gwiazdy Ruda Śląska i jednocześnie Przewodniczący Rady Sportu w mieście. - Jeśli na następnym posiedzeniu decyzja zostanie wprowadzona w życie, będzie to oznaczało poważne problemy dla niemal wszystkich dyscyplin! - kręci głową "sternik" zespołu, który w maju pożegnał się z ekstraklasą. - Obecnie jesteśmy zawieszeni w próżni, bo nie wiedząc na czym stoimy, nie możemy przecież robić żadnych ruchów transferowych - dodaje Grzywaczewski.
Oprócz wspomnianej Gwiazdy, wielkie kłopoty mogą zajrzeć w oczy również koszykarskiej Pogoni (II liga), UKS-owi Wolej Bielszowice (tenis stołowy), a przede wszystkim szczypiornistom SPR-u Grunwald Ruda Śląska, którzy w tym sezonie po morderczej walce awansowali do I ligi.
Wydaje się, że właśnie włodarze Grunwaldu będą mieli największy kłopot. - Bo przecież do końca obecnego miesiąca musimy ponieść kolosalne koszty z tytułu kaucji, by w następnych rozgrywkach móc występować na zapleczu ekstraklasy - tłumaczy Damian Zieliński, członek zarządu klubu. - Mielibyśmy o wiele mniej zmartwień, gdyby miasto nie utrudniało nam dalszego działania. Na ten moment musimy uzbroić się w cierpliwość i najpewniej... zaryzykować. Zapłacimy należne pieniądze z tytułu gry w I lidze i będziemy liczyć na cud - rozkłada ręce.
- Rozumiem, że Ruda Śląska boryka się z problemami związanymi z długami, ale radni powinni się chyba zastanowić nad tym, co robią. W mieście jest wielkie zapotrzebowanie na sport. Świadczy o tym choćby przepełniona hala podczas ostatniego meczu, po którym uzyskaliśmy promocję. To boli, bo tegoroczny awans kosztował nas niesłychanie wiele zabiegów i wyrzeczeń. Powinno się wykorzystać "boom" na te dyscypliny, do których garną się dzieci i młodzież. Wówczas można by osiągnąć niemały sukces. Jednak, jak powszechnie wiadomo, sukces ma wielu ojców, ale porażka zawsze jest sierotą... - zawiesza głos Damian Zieliński.
Przeczytaj o podobnych problemach sportu w Katowicach >
Zobacz również materiał: Sportowa pustynia w Knurowie >
Oprócz wspomnianej Gwiazdy, wielkie kłopoty mogą zajrzeć w oczy również koszykarskiej Pogoni (II liga), UKS-owi Wolej Bielszowice (tenis stołowy), a przede wszystkim szczypiornistom SPR-u Grunwald Ruda Śląska, którzy w tym sezonie po morderczej walce awansowali do I ligi.
Wydaje się, że właśnie włodarze Grunwaldu będą mieli największy kłopot. - Bo przecież do końca obecnego miesiąca musimy ponieść kolosalne koszty z tytułu kaucji, by w następnych rozgrywkach móc występować na zapleczu ekstraklasy - tłumaczy Damian Zieliński, członek zarządu klubu. - Mielibyśmy o wiele mniej zmartwień, gdyby miasto nie utrudniało nam dalszego działania. Na ten moment musimy uzbroić się w cierpliwość i najpewniej... zaryzykować. Zapłacimy należne pieniądze z tytułu gry w I lidze i będziemy liczyć na cud - rozkłada ręce.
- Rozumiem, że Ruda Śląska boryka się z problemami związanymi z długami, ale radni powinni się chyba zastanowić nad tym, co robią. W mieście jest wielkie zapotrzebowanie na sport. Świadczy o tym choćby przepełniona hala podczas ostatniego meczu, po którym uzyskaliśmy promocję. To boli, bo tegoroczny awans kosztował nas niesłychanie wiele zabiegów i wyrzeczeń. Powinno się wykorzystać "boom" na te dyscypliny, do których garną się dzieci i młodzież. Wówczas można by osiągnąć niemały sukces. Jednak, jak powszechnie wiadomo, sukces ma wielu ojców, ale porażka zawsze jest sierotą... - zawiesza głos Damian Zieliński.
Przeczytaj o podobnych problemach sportu w Katowicach >
Zobacz również materiał: Sportowa pustynia w Knurowie >
Polecane
Futsal Ekstraklasa