PZPN nie zamknął stadionu Podbeskidzia. Ale policja wciąż tego chce!
informujemy, że interwencja ochrony była spowodowana zachowaniem kibiców Korony, którzy odmówili wejścia na sektor gości. Sytuacja taka trwała do 34. minuty meczu, kiedy to ochrona podjęła kolejną próbę wprowadzenia pozostających poza sektorem kibiców na przeznaczone dla nich miejsce. Niestety, część kibiców zaatakowała ochronę, co spowodowało użycie gazu. Sytuacja została szybko opanowana i nie nastąpiła eskalacja zdarzeń w sektorze gości. Do końca spotkania nie zanotowano żadnych incydentów. Przebieg wydarzeń potwierdza zapis monitoringu.
Użycie gazu nie nastąpiło wskutek polecenia kierownika ds. bezpieczeństwa, lecz była to samodzielna decyzja służb ochrony podjęta wobec zagrożenia bezpieczeństwa. Klub prowadzi postępowanie wyjaśniające zasadność użycia gazu. Po zajściu jedna osoba została zatrzymana i przekazana policji, a następnie ukarana przez sąd. Policji przekazano również dane identyfikacyjne innych uczestników zajścia.
Informujemy, że kierownik ds. bezpieczeństwa nie wezwał pododdziałów policji do interwencji, oceniając że służby ochrony zapewniają opanowanie sytuacji. Jest to w tej chwili jeden z zarzutów podnoszonych przez policję. Informujemy także, że wbrew doniesieniom mediów żaden z kibiców gości nie wymagał pomocy medycznej.
W naszej ocenie powyższy incydent nie może stanowić podstawy do zamknięcia Stadionu Miejskiego. Nasz stadion pozostaje jednym z najbezpieczniejszych w kraju, a kibice prowadzą doping w sposób spokojny i kulturalny.
Ubolewamy, że doszło do takiej sytuacji, jednak pełną odpowiedzialność za zamieszanie ponoszą kibice gości oraz obecni na miejscu przedstawiciele Korony Kielce, którzy od początku utrudniali współpracę, m.in. poprzez niedopełnienie wymogu wcześniejszego dostarczenia listy kibiców czy też rozdysponowanie biletów bez koniecznej identyfikacji.
W tej sytuacji karanie naszego klubu i naszych kibiców za naganne zachowania kibiców gości uważamy za skrajnie niesprawiedliwe - zakończył klub.
Decyzja w sprawie ewentualnego zamknięcia stadionu może zapaść już jutro.