"Pytamy, jakich zarobków piłkarz oczekuje, i... się nam odechciewa"

25.01.2011
- Przychodzi do nas sporo ofert testów, głównie drogą elektroniczną, ale nie ma co ukrywać, że większość z nich odrzucamy - mówi Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Dwóch Kanadyjczyków, Piotr Tomasik, Mariusz Sobala - ci zawodnicy byli tej zimy testowani przez Podbeskidzie. Czasu do rozpoczęcia wiosny coraz mniej, ale bielszczanie wciąż szukają wzmocnień. Choćby w formie testów. - Już we wtorek, a najdalej w środę, powinien się pojawić kolejny piłkarz. Nie mogę na razie za wiele o nim mówić. Powiem tylko lekko żartobliwie, że będzie "innego koloru skóry" - mówi z uśmiechem Kasperczyk.

- Ciężko wyłowić wartościowego piłkarza z tych wszystkich propozycji. Czasem się zainteresujemy, sprawdzamy, ile zawodnik ma czasu do zakończenia kontraktu, czy jest już z kartą na ręku. Pytamy, jakich zarobków oczekuje, i... tu często się nam odechciewa. W końcu krezusami nie jesteśmy, pod względem finansowym są od nas mocniejsze zespoły w tej lidze - wyznaje szkoleniowiec zespołu z Bielska-Białej.

Że warto szukać nawet poprzez testy, pokazały letnie doświadczenia z Robertem Demjanem. W sparingach nie zachwycał, ale sztab szkoleniowy Podbeskidzia dostrzegł w nim to "coś", a Słowak odwdzięczył się jesienią, zostając jedną z gwiazd ligi. - Chcemy pójść tą samą drogą co pół roku temu i szukać zawodników o odpowiednich cechach mentalnych. Chcemy, by byli dojrzali psychicznie, szybko się aklimatyzowali i przyswajali sobie naszą taktykę - kończy Kasperczyk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również