Punktowy marsz Podbeskidzia. „Portowcy” też na fali
02.03.2014
Dwa wiosenne mecze Podbeskidzia trudno oceniać w kategorii hurraoptymizmu. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego wcale nie prezentują nadzwyczajnej jakości piłkarskiej, większej roli nie odgrywają też nowi zawodnicy w kadrze zespołu. Ale konto punktowe „Górali” wynosi już o cztery „oczka” więcej aniżeli na starcie rundy. I to wartość, którą należy szanować. O ile z Widzewem bielszczanie byli co najmniej równorzędnym przeciwnikiem dla łodzian, to w Białymstoku raczej dali się zdominować długimi fragmentami rywalizacji. Swoje jednak przysłowiowym rzutem na taśmę – a może raczej powszechnie znanym góralskim charakterem – osiągnęli. W poniedziałek, bez względu na postawę bielskiej drużyny, zadanie równie trudne, co przed tygodniem.
W Bielsku-Białej gości w 24. kolejce T-Mobile Ekstraklasy jedna z rewelacji sezonu. Szczecińska Pogoń Dariusza Wdowczyka wiosnę rozpoczęła imponująco. Wpierw cieszyła się z pełnej puli w Gdańsku po zwycięstwie 3-2 w dramatycznych okolicznościach, następie zszokowała obserwatorów rozgrywek „demolką” 5-1 w konfrontacji z Lechem Poznań! Nieśmiało „Portowcy” pukać mogą niebawem do miejsca na ekstraklasowym podium, zwłaszcza w przypadku kontynuowania zwycięskiej serii. W starciu z Podbeskidziem będzie to o tyle trudne, iż gospodarze na Stadionie Miejskim przegrali ostatni raz... we wrześniu 2013 roku. Z Bielska-Białej, choć najczęściej padały tu bezbramkowe remisy, w pełni zadowolone nie wyjechały nawet takie firmy, jak Legia, Lech, Ruch czy Wisła. Poza tym należy pamiętać o jakże istotnej kwestii. Ofensywna siła Pogoni to przede wszystkim lider klasyfikacji strzelców Marcin Robak, we wspomnianym meczu z Lechem autor pięciu trafień. Snajpera przeciwko Podbeskidziu nie zobaczymy z uwagi na nadmiar żółtych kartek. To niewątpliwie dobra wiadomość dla defensywy „Górali”, jakkolwiek nie należy owego faktu przeceniać. Futbolowa jakość w zespole poniedziałkowego przeciwnika bielszczan jest, a i godnych zastępców nie brakuje.
Jesienna potyczka obu ekip była widowiskiem jednostronnym. Wprawdzie szczecinianie wygrali tylko 2-1, ale przez większość meczu co rusz „kotłowało się” pod bramką Podbeskidzia. Gospodarze strzelili też wszystkie gole – ciekawostką jest natomiast, iż do własnej bramki trafił wówczas... Marcin Robak. W poniedziałek „Górale” zagrają osłabieni brakiem Damiana Chmiela, niezdolny do rywalizacji na sto procent jest również Bartłomiej Konieczny. Ale „Góralom” z całą pewnością nie zabraknie motywacji i zaangażowania. To ten podstawowy atut, który przeważyć ma na stronę bielskiej drużyny.
3 marca 2014 roku (poniedziałek, godzina 18:00)
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
W Bielsku-Białej gości w 24. kolejce T-Mobile Ekstraklasy jedna z rewelacji sezonu. Szczecińska Pogoń Dariusza Wdowczyka wiosnę rozpoczęła imponująco. Wpierw cieszyła się z pełnej puli w Gdańsku po zwycięstwie 3-2 w dramatycznych okolicznościach, następie zszokowała obserwatorów rozgrywek „demolką” 5-1 w konfrontacji z Lechem Poznań! Nieśmiało „Portowcy” pukać mogą niebawem do miejsca na ekstraklasowym podium, zwłaszcza w przypadku kontynuowania zwycięskiej serii. W starciu z Podbeskidziem będzie to o tyle trudne, iż gospodarze na Stadionie Miejskim przegrali ostatni raz... we wrześniu 2013 roku. Z Bielska-Białej, choć najczęściej padały tu bezbramkowe remisy, w pełni zadowolone nie wyjechały nawet takie firmy, jak Legia, Lech, Ruch czy Wisła. Poza tym należy pamiętać o jakże istotnej kwestii. Ofensywna siła Pogoni to przede wszystkim lider klasyfikacji strzelców Marcin Robak, we wspomnianym meczu z Lechem autor pięciu trafień. Snajpera przeciwko Podbeskidziu nie zobaczymy z uwagi na nadmiar żółtych kartek. To niewątpliwie dobra wiadomość dla defensywy „Górali”, jakkolwiek nie należy owego faktu przeceniać. Futbolowa jakość w zespole poniedziałkowego przeciwnika bielszczan jest, a i godnych zastępców nie brakuje.
Jesienna potyczka obu ekip była widowiskiem jednostronnym. Wprawdzie szczecinianie wygrali tylko 2-1, ale przez większość meczu co rusz „kotłowało się” pod bramką Podbeskidzia. Gospodarze strzelili też wszystkie gole – ciekawostką jest natomiast, iż do własnej bramki trafił wówczas... Marcin Robak. W poniedziałek „Górale” zagrają osłabieni brakiem Damiana Chmiela, niezdolny do rywalizacji na sto procent jest również Bartłomiej Konieczny. Ale „Góralom” z całą pewnością nie zabraknie motywacji i zaangażowania. To ten podstawowy atut, który przeważyć ma na stronę bielskiej drużyny.
3 marca 2014 roku (poniedziałek, godzina 18:00)
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Polecane
Ekstraklasa