"Punktowali nas jak rasowy bokser"

12.08.2009
- Punktowali nas jak rasowy bokser, ale nie padliśmy na deski - cieszy się Roman Sowiński, prezes Novej Katowice, która w pierwszym meczu turnieju "Beskidy Futsal Cup" zremisowała z ukraińskim Uragan Iwano-Frankowsk.
Po pierwszym meczu bielskiego turnieju, w szeregach Novej powiało optymizmem. Do przerwy katowiczanie przegrywali z wyżej notowanym rywalem 0-3. W drugich dwudziestu minutach zabrali się jednak do pracy i doprowadzili do remisu.  - Z takim zespołem jak Uragan dostać trzy ciosy i nie paść to spora sztuka - nie kryje zadowolenia prezes. - Na tym etapie przygotowań (Nova jest po obozie i międzynarodowej imprezie Green Ball Cup w Czechach - przyp.red.) powinniśmy polec już w przerwie, a tu niespodzianka. Zawodnicy mieli sporo sił, aby się podnieść i nawet byli bliscy zwycięstwa - dodaje.

Przeczytaj: Pierwszy dzień, pierwsze niespodzianki. Beniaminek ograł mistrza >


Mimo, iż rywal, to znacznie wyższa półka, wicemistrz Polski nie odstawał. - Tylko koszulki nas różniły - uśmiecha się Sowiński. Postawa jego drużyny może być dobrą prognozą na nowy sezon. - Widać w zespole spory potencjał. Skoro już teraz na zmęczeniu zawodnicy przyzwoicie sobie radzą, to można spokojnie patrzeć w przyszłość - kończy szef Novej.
autor: MAR

Przeczytaj również