"Przy tak żyjących trybunach, nawet gościom gra się lepiej"
08.06.2009
Mimo przegranej rywalizacji o ekstraklasę, w minionym sezonie - a zwłaszcza w jego końcówce - poziom widowisk na Rychlińskiego doszlusował już do tego, co prezentuje ekstraklasa. Za sprawą piłkarzy, ale również i kibiców. - Właśnie o taki doping chodzi! Przy tak żyjących fanach, nawet przyjezdnym gra się lepiej - podkreśla Tomasz Miklosik, który w miniony piątek zawitał do Bielska-Białej wraz ze swoim Zniczem.
Starcie z pruszkowianami pokazało, jak duży potencjał drzemie w bielskiej publice. Im większego wsparcia ze strony "trybun" potrzebowali "Górale", tym na mocniejszy doping mogli liczyć. Na dowód tych słów, największą klasę miejscowi sympatycy pokazali już po zakończeniu wspomnianych zawodów. Wtedy załamani piłkarze Podbeskidzia padli na murawę. Niektórzy z nich płakali. Kibice tymczasem zostali, by podtrzymać ich na duchu.
- Marcin Brosz, Marcin Brosz! - skandowali nazwisko trenera zespołu, któremu zresztą trudno było w tym momencie ukryć wzruszenie. - Możemy im wszystkim tylko podziękować. Wierzyli w nas do samego końca, a i potem udowodnili, że są z nami na dobre i złe - dodaje Sławomir Cienciała, obrońca bielszczan. Wychodzi na to, że jakimi zawodnikami nie grałoby w przyszłym sezonie Podbeskidzie, to w każdym momencie będzie ich po boisku biegać... dwunastu.
Starcie z pruszkowianami pokazało, jak duży potencjał drzemie w bielskiej publice. Im większego wsparcia ze strony "trybun" potrzebowali "Górale", tym na mocniejszy doping mogli liczyć. Na dowód tych słów, największą klasę miejscowi sympatycy pokazali już po zakończeniu wspomnianych zawodów. Wtedy załamani piłkarze Podbeskidzia padli na murawę. Niektórzy z nich płakali. Kibice tymczasem zostali, by podtrzymać ich na duchu.
- Marcin Brosz, Marcin Brosz! - skandowali nazwisko trenera zespołu, któremu zresztą trudno było w tym momencie ukryć wzruszenie. - Możemy im wszystkim tylko podziękować. Wierzyli w nas do samego końca, a i potem udowodnili, że są z nami na dobre i złe - dodaje Sławomir Cienciała, obrońca bielszczan. Wychodzi na to, że jakimi zawodnikami nie grałoby w przyszłym sezonie Podbeskidzie, to w każdym momencie będzie ich po boisku biegać... dwunastu.
Polecane
I liga