Przegrali pięcioma bramkami, ale twierdzą, że "ugryzą" bielszczan
19.03.2011
W całej I lidze trudno by było znaleźć zespół, który byłby bardziej od Niecieczy zmotywowany na mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Nic dziwnego, wszak beniaminek chciałby się zemścić za największą hańbę w dotychczasowej przygodzie z I ligą. W trzeciej kolejce Nieciecza rozgrywała pierwszy mecz przed własną publicznością właśnie z "Góralami". Goście triumfowali aż 5-0, strzelając wszystkie bramki w drugiej połowie. Dla bielszczan był to początek prawdziwej zwycięskiej drogi i pokaz siły, a dla ich rywali przygwożdżenie na długie miesiące do dna tabeli.
Choć klubowi z małopolskiej wsi udało się triumfować w kilku ostatnich meczach jesiennych, co pozwoliło przezimować na bezpiecznym miejscu, to do Bielska Nieciecza znów przyjeżdża, będąc realnie zagrożona spadkiem. Wiosną zdobyła tylko jeden punkt w dwóch meczach u siebie, po porażce z Wartą Poznań i remisie z Bogdanką Łęczna. Jednak potencjał sobotniego rywala Podbeskidzia jest dużo większy i nie będzie to spacerek. - Może być nawet trudniej niż w meczu z Wisłą Kraków - przestrzega Sławomir Cienciała, kapitan "Górali".
Wicelider I ligi po odniesieniu wielkiego sukcesu w środę, musiał szybko zregenerować siły, by być w pełni gotowym na ligowe spotkanie, które prezes Janusz Okrzesik uważał za ważniejsze, od starcia z Wisłą. - Schodzimy na ziemię. W czwartek o 9:00 chłopcy biegają, po to, by przygotować się właściwie do Niecieczy - mówił tuż po pucharowym meczu trener Robert Kasperczyk. Z racji zmęczenia ostatnimi meczami można się spodziewać kilku zmian w wyjściowej jedenastce "Górali".
- Oglądałem mecz Podbeskidzia z Wisłą. To dobry zespół, budowany na ekstraklasę, i nikogo nie muszę o tym przekonywać. W Bielsku musimy zagrać bardzo agresywnie i konsekwentnie, nie możemy pozwolić gospodarzom na rozgrywanie piłki. Musimy być maksymalnie skoncentrowani i wspierać się nawzajem - stwierdził Hajdo, który klęski swojej drużyny w meczu z bielszczanami nie pamięta, bowiem objął zespół ponad miesiąc po niej.
Trener Robert Kasperczyk nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Marka Sokołowskiego i jeszcze nie w pełni zdrowego Jacka Broniewicza. Goście przyjadą do Bielska-Białej bez leczącego uraz Arkadiusza Mysony, za to z Arkadiuszem Baranem, który po kontuzji ma się już dobrze.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Termalica Bruk Bet Nieciecza
sobota, 17:00
sędziuje Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Danczik, Osiński - Rogalski, Koman, Kołodziej, Ziajka - Cieśliński, Zaremba.
Nieciecza: Budka - Kowalski, Baran, Tupalski, Kubowicz - Pawlusiński, Prokop, Metz, Szałęga - Trafarski, Rybski.
Choć klubowi z małopolskiej wsi udało się triumfować w kilku ostatnich meczach jesiennych, co pozwoliło przezimować na bezpiecznym miejscu, to do Bielska Nieciecza znów przyjeżdża, będąc realnie zagrożona spadkiem. Wiosną zdobyła tylko jeden punkt w dwóch meczach u siebie, po porażce z Wartą Poznań i remisie z Bogdanką Łęczna. Jednak potencjał sobotniego rywala Podbeskidzia jest dużo większy i nie będzie to spacerek. - Może być nawet trudniej niż w meczu z Wisłą Kraków - przestrzega Sławomir Cienciała, kapitan "Górali".
Wicelider I ligi po odniesieniu wielkiego sukcesu w środę, musiał szybko zregenerować siły, by być w pełni gotowym na ligowe spotkanie, które prezes Janusz Okrzesik uważał za ważniejsze, od starcia z Wisłą. - Schodzimy na ziemię. W czwartek o 9:00 chłopcy biegają, po to, by przygotować się właściwie do Niecieczy - mówił tuż po pucharowym meczu trener Robert Kasperczyk. Z racji zmęczenia ostatnimi meczami można się spodziewać kilku zmian w wyjściowej jedenastce "Górali".
- Oglądałem mecz Podbeskidzia z Wisłą. To dobry zespół, budowany na ekstraklasę, i nikogo nie muszę o tym przekonywać. W Bielsku musimy zagrać bardzo agresywnie i konsekwentnie, nie możemy pozwolić gospodarzom na rozgrywanie piłki. Musimy być maksymalnie skoncentrowani i wspierać się nawzajem - stwierdził Hajdo, który klęski swojej drużyny w meczu z bielszczanami nie pamięta, bowiem objął zespół ponad miesiąc po niej.
Trener Robert Kasperczyk nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Marka Sokołowskiego i jeszcze nie w pełni zdrowego Jacka Broniewicza. Goście przyjadą do Bielska-Białej bez leczącego uraz Arkadiusza Mysony, za to z Arkadiuszem Baranem, który po kontuzji ma się już dobrze.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Termalica Bruk Bet Nieciecza
sobota, 17:00
sędziuje Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Danczik, Osiński - Rogalski, Koman, Kołodziej, Ziajka - Cieśliński, Zaremba.
Nieciecza: Budka - Kowalski, Baran, Tupalski, Kubowicz - Pawlusiński, Prokop, Metz, Szałęga - Trafarski, Rybski.
Polecane
I liga