Prygiel wraca do Jastrzębia

16.01.2010
W sobotę Jastrzębski Węgiel podejmie na własnej hali Jadar Radom z doskonale znanym w Jastrzębiu Robertem Pryglem. - Na pewno zakręci mi się łezka w oku - mówi 34-letni atakujący.
Kibice Jastrzębskiego Węgla pamiętają go doskonale. Robert Prygiel był czołową postacią ekipy prowadzonej przez Roberto Santilliego w poprzednich dwóch sezonach. Teraz wraca do Jastrzębia Zdroju w roli gościa wraz z ekipą Jadaru Radom. Jego występ stoi jednak pod znakiem zapytania. - Niestety przytrafiła mi się drobna kontuzja pleców. Dlatego nie wiem, czy będę mógł się ponownie zaprezentować przed jastrzębską publicznością. Bez względu na mój stan zdrowia, na spotkaniu jednak będę. Nie wiem tylko czy jako zawodnik, czy też w roli widza - zastanawia się Prygiel.

Doświadczony siatkarz bardzo miło wspomina pobyt w jastrzębskim klubie. - Spędziłem w Jastrzębskim Węglu wspaniałe chwile. Bardzo fajnie mieszkało mi się w Żorach. Ogólnie pozostały mi w pamięci same pozytywy - uśmiecha się zawodnik Jadaru.

Znakomita postawa Jastrzębskiego Węgla nie jest dla niego zaskoczeniem. - Klub jest bardzo mądrze zarządzany i budowany. Owoce przynosi również długa praca trenera Roberto Santilliego. Poznaje dobrze środowisko i zawodników. Cały czas, jak tylko mogę, to oglądam ich mecze w telewizji i trzymam kciuki - mówi Prygiel.

Jak ocenia szanse jego drużyny w sobotnim starciu? - Mamy małe problemy kadrowe. Oprócz mnie kłopoty ze zdrowiem ma dwójka innych podstawowych graczy. Nasz wyjściowy skład może się mocno zmienić. Marząc o dobrym wyniku musimy zagrać znacznie lepiej niż w poprzednich meczach. Przede wszystkim ze większym zaangażowaniem - podkreśla atakujący radomian.

- W naszej lidze stuprocentowych faworytów nie ma i nie wolno nikogo lekceważyć. Jeśli jednak zaprezentujemy podobny poziom jak z Piacenzą, to powinniśmy podtrzymać zwycięską serię - uważa libero Jastrzębskiego, Paweł Rusek.

Jastrzębski Wębiel - Jadar Radom
sobota, godzina 17:30
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również