Prezes Podbeskidzia wściekły. "Niektórym jest tu za dobrze"

07.04.2010
- Pierwsza połowa była beznadziejna. To są doświadczeni piłkarze, a nie potrafią strzelić z pięciu metrów do bramki! - wścieka się prezes Podbeskidzia.
Prezes Podbeskidzia, Janusz Okrzesik, zapowiadał, że pierwszych podsumowań będzie dokonywał po piątej wiosennej kolejce. Dotychczas "Górale" zgromadzili ledwie pięć punktów, więc ocena nie może być najlepsza. - Najpierw moją opinię pozna trener, później zawodnicy. Będziemy mieli poważną rozmowę, bo nie będę się biernie przyglądał temu, co wyprawiają na boisku - zapowiada.

- Pierwsza połowa meczu ze Stalą była beznadziejna. W drugiej trochę zaczęli grać, ale co to za profesjonalizm, którego wystarcza na 45 minut? Szkoleniowiec i zawodnicy zawodzą mnie oraz kibiców. Mamy kompletną niemoc strzelecką, a plaga kontuzji obniżyła trochę jakość tej drużyny, lecz i tak jest kilkunastu zawodników, którzy mają doświadczenie ekstraklasowe czy I-ligowe i nie mają prawa grać tak, jak w tej chwili - mówi Okrzesik. Jaki pomysł ma sternik "Górali" na pobudzenie drużyny? Jego odpowiedź brzmi jak groźba. - Niektórzy mówią, że gracze mają się u nas w klubie za dobrze. Dlaczego tak jest, że w GKS-ie Katowice, gdzie zaległości są kilkumiesięczne, piłkarze "gryzą trawę" i wygrywają? Może zawodnik gra dopiero wtedy, jak mu się przestanie płacić? Jeśli niektórym jest tu za wygodnie, będą musieli pomyśleć o zmianie pracy - kończy Okrzesik.
autor: SportSlaski.pl / FilmFactor

Przeczytaj również