Prezes Podbeskidzia świętuje rocznicę i zapowiada transfery
24.12.2013
Sam Borecki podkreśla, jak ważnym wydarzeniem był wiosenny cud nad Białą, czyli utrzymanie ekstraklasy dla Podbeskidzia. - Wybrnęliśmy z beznadziejnej sytuacji i utrzymaliśmy się w ekstraklasie. Na pewno był to wielki wyczyn. To oczywiście zasługa sztabu szkoleniowego, zawodników ale też wszyscy jako pracownicy Klubu mieliśmy z tego faktu ogromną satysfakcję. Jesteśmy takim Klubem który nie może liczyć na wielkie pieniądze, na wielkie ruchy transferowe i musimy cieszyć się z tego, co jest, z tego, że mamy zabezpieczone środki finansowe. Mimo tego, cały czas idziemy do przodu – mam tu na myśli sprawy czysto administracyjne i organizacyjne. Jest wreszcie przejrzystość funkcjonowania Klubu, każda złotówka jest rzetelnie rozliczana. Jest postęp w pracy działu marketingu i widać efekty zaangażowania osób pracujących w Klubie. Widzę, że Podbeskidzie pracuje na wyższych obrotach - stwierdza Borecki.
Nadchodzący rok zapowiada się jednak dla bielszczan również bardzo trudno. Dlatego drużyna ma zostać wzmocniona. - Potrzebą chwili jest danie tej drużynie jakości i na pewno dwóch czy trzech zawodników, którzy to mogą zagwarantować będziemy chcieli sprowadzić. Z drugiej strony mam świadomość, że to muszą być nadal ostrożne ruchy. Nie da się w pełni przewidzieć efektów transferu. Każdy transfer niesie ze sobą ryzyko, nawet te na wyższym poziomie, zawodników zagranicznych. To jest szansa 50/50, że dany zawodnik spełni nasze oczekiwania, a nie mamy tyle pieniędzy żeby pozwolić sobie na pomyłkę. Stąd nasze racjonalne i ostrożne działania. Ale musimy zrobić wszystko żeby zespół pozostał w elicie piłkarskiej - dodaje.
To właśnie walka o utrzymanie jest głównym celem na najbliższy rok. - Jestem przekonany, że ten bój o utrzymanie, w nowym kształcie rozgrywek będzie toczył się do ostatniego meczu. Choć w fazie zasadniczej do rozegrania zostało jeszcze dziewięć spotkań, to one już wiele nam nie powiedzą - wszystko rozstrzygnie się w tych siedmiu końcowych meczach. Oby nam ten finisz udał się tak efektownie jak finisz poprzedniego sezonu.
Nadchodzący rok zapowiada się jednak dla bielszczan również bardzo trudno. Dlatego drużyna ma zostać wzmocniona. - Potrzebą chwili jest danie tej drużynie jakości i na pewno dwóch czy trzech zawodników, którzy to mogą zagwarantować będziemy chcieli sprowadzić. Z drugiej strony mam świadomość, że to muszą być nadal ostrożne ruchy. Nie da się w pełni przewidzieć efektów transferu. Każdy transfer niesie ze sobą ryzyko, nawet te na wyższym poziomie, zawodników zagranicznych. To jest szansa 50/50, że dany zawodnik spełni nasze oczekiwania, a nie mamy tyle pieniędzy żeby pozwolić sobie na pomyłkę. Stąd nasze racjonalne i ostrożne działania. Ale musimy zrobić wszystko żeby zespół pozostał w elicie piłkarskiej - dodaje.
To właśnie walka o utrzymanie jest głównym celem na najbliższy rok. - Jestem przekonany, że ten bój o utrzymanie, w nowym kształcie rozgrywek będzie toczył się do ostatniego meczu. Choć w fazie zasadniczej do rozegrania zostało jeszcze dziewięć spotkań, to one już wiele nam nie powiedzą - wszystko rozstrzygnie się w tych siedmiu końcowych meczach. Oby nam ten finisz udał się tak efektownie jak finisz poprzedniego sezonu.
Polecane
Ekstraklasa