Prezes Podbeskidzia: Moją kandydaturę wysunęła "frakcja śląsko-galicyjska"
20.09.2012
Prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała został niedawno wybrany do rady nadzorczej Ekstraklasy S.A. Jak do tego doszło? - O wszystkim decydował element porozumienia i negocjacji. Moją kandydaturę wysunęła "frakcja śląsko-galicyjska". W wyniku ustaleń, przedstawiciele śląskich klubów i Wisły Kraków zaproponowali mnie na stanowisko członka zarządu. Co o tym zdecydowało? Nieskromnie powiem, że kwalifikacje. Posiadam ministerialne uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych spółek akcyjnych. Aby dostać taki dokument należy zdać państwowy egzamin - podkreśla Glogaza.
Co to oznacza dla bielszczan? - Nie ukrywam, że to najistotniejszy aspekt dla klubu i miasta. Teraz już nic nie odbędzie się bez naszej wiedzy. Do tej pory nie mieliśmy nigdy przedstawiciela w radzie nadzorczej. Generalnie, nie mieliśmy więc nic do powiedzenia. Teraz pozostaje czekać na pierwsze posiedzenie rady. Jego termin nie został jeszcze ustalony - dodaje.
Jednym z tematów spotkania przedstawicieli klubów ekstraklasy były "przesłuchania" kandydatów na prezesa PZPN. - Przewinęło się siedmiu kandydatów, każdy z nich przedstawił swoją wizję kierowania związkiem, ale trzeba zaznaczyć, że były to wystąpienia bardzo ogólne. Wszyscy zabiegają o 15 głosów poparcia, aby móc kandydować. Zbigniew Boniek powiedział, że nie zamierza jeździć po klubach, bo jest osobą powszechnie znaną i z tego tytułu liczy na poparcie. Jeśli go nie otrzyma, to nie wystartuje w wyborach - kończy Marek Glogaza.
Co to oznacza dla bielszczan? - Nie ukrywam, że to najistotniejszy aspekt dla klubu i miasta. Teraz już nic nie odbędzie się bez naszej wiedzy. Do tej pory nie mieliśmy nigdy przedstawiciela w radzie nadzorczej. Generalnie, nie mieliśmy więc nic do powiedzenia. Teraz pozostaje czekać na pierwsze posiedzenie rady. Jego termin nie został jeszcze ustalony - dodaje.
Jednym z tematów spotkania przedstawicieli klubów ekstraklasy były "przesłuchania" kandydatów na prezesa PZPN. - Przewinęło się siedmiu kandydatów, każdy z nich przedstawił swoją wizję kierowania związkiem, ale trzeba zaznaczyć, że były to wystąpienia bardzo ogólne. Wszyscy zabiegają o 15 głosów poparcia, aby móc kandydować. Zbigniew Boniek powiedział, że nie zamierza jeździć po klubach, bo jest osobą powszechnie znaną i z tego tytułu liczy na poparcie. Jeśli go nie otrzyma, to nie wystartuje w wyborach - kończy Marek Glogaza.
Polecane
Ekstraklasa