Prezes Podbeskidzia jasno określił cel: Miejsce w pierwszej dziesiątce!

15.08.2012
- Oparcie zespołu na młodzieży jest jednym z punktów naszej długofalowej strategii - mówi Marek Glogaza, prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała. Co jeszcze powiedział "sternik" bielszczan przed nowym sezonem?
O celach...
- W każdym obszarze mamy wyraźnie określone cele. Cel sportowy jest jasny: drużyna ma zająć miejsce w pierwszej dziesiątce ekstraklasy. Natomiast, jakie są pozostałe, bardziej długofalowe? Trzon drużyny ma być oparty na piłkarzach z Bielska-Białej i okolic. To mają być przedstawiciele lokalnego środowiska. Mamy podpisane porozumienia z różnymi klubami z naszej okolicy. Podbeskidzie ma być klubem całego regionu. Wszyscy, mają uczestniczyć w naszym sukcesie. Ale też my, chcemy się z wszystkimi dzielić naszymi doświadczeniami. Ponadto, zespół ma być oparty na młodzieży. Teraz jest dopiero początek długofalowej strategii. Będziemy wspierać partnerów, którzy uczestniczą w szkoleniu młodzieży. Będziemy stawiać na młodych. To jest praca organiczna, wieloletnia, której efektów nie będzie widać od razu.

O budżecie...
- Nie jest prawdą, że będzie niższy niż w poprzednim sezonie. Wyniesie 12 milionów złotych. Nasza w tym głowa, żeby piłkarze i sztab szkoleniowy mieli czyste głowy do sportu. A trener? Był pierwszą osobą, z którą podpisaliśmy długoletni kontrakt i myślę, że jest zadowolony z warunków.

O kulturalnym dopingu...
(W czasie prezentacji kibice zaśpiewali: "Ch... z zakazami, chłopaki, jesteśmy z wami"). Po pierwsze, trzeba powiedzieć, że ze Stowarzyszeniem Sympatyków Klubu wiąże nas umowa. Jednym z jej punktów jest zobowiązanie się do kulturalnego dopingu. I w zdecydowanej - podkreślam - w zdecydowanej większości - kibice są dla nas wsparciem. Ale niestety, jest też grupka, która tak jak na prezentacji, nie potrafi się czasem zachować. Naprawdę, w gronie męskim może można sobie pozwolić na więcej, ale nie zapominajmy, że są też kobiety i dzieci...

O sektorówkach...
(Klub zabrania kibicom wnoszenia na trybuny sektorówek, co od dłuższego czasu fanom się nie podoba) - Robimy wszystko, żeby uzyskać zgodę ustawodawcy na wnoszenie na stadion sektorówek. Trzeba jednak pamiętać, że te ograniczenia nakłada na nas ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. My też musimy się podporządkowywać policji, straży pożarnej, musimy współpracować z innymi organami. W sprawie sektorówek wystąpiliśmy do odpowiednich organów, to naprawdę nie jest nasz wymysł. Czasami takie sprawy wymagają jednak cierpliwości. Natomiast przykłady innych klubów, gdzie są one dopuszczalne, np. Ruchu Chorzów, są chybione, bo wiemy, że akurat pod sektorówkami w Chorzowie działy się różne złe rzeczy...

O dofinansowaniu wyjazdów kibiców na mecze...
-" Kołdra" zawsze jest za krótka, każdą złotówkę obracamy w palcach, zanim ją wydamy. Ale oczywiście nie mówię "nie". O wszystkim można rozmawiać, ale musi być na to czas i miejsce. Na czwartek na godzinę 7:30 mam zaplanowane spotkanie z przedstawicielami SSK i wtedy możemy o tym porozmawiać.

O rozgrywaniu przez Młodą Ekstraklasę meczów w Dankowicach...
- Nie uważam, żeby przez brak możliwości rozgrywania spotkań na stadionie miejskim ucierpiał prestiż drużyny Młodej Ekstraklasy. Na te mecze często przychodziło po kilkanaście osób i chłopcy grali praktycznie przy pustych trybunach. Teraz, w Dankowicach, gdzie boisko jest przygotowane perfekcyjnie, było na trybunach ponad 100 osób i wyglądało to zupełnie inaczej. Poza tym, tam trybuny są bliżej boiska, co robi zupełnie inną atmosferę. Trzeba też pamiętać, że murawa też ma określoną wytrzymałość i ciężko było rozgrywać spotkania na płycie głównej stadionu w Bielsku-Białej.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również