Prezes klubu w naszym regionie - najbardziej chybotliwy "stołek"

25.12.2012
Jeśli jesteś prezesem klubu ekstraklasowego w naszym województwie, to prawdopodobnie za rok o tej porze już nie będziesz pełnił tej funkcji. To najbardziej chybotliwy stołek w tym regionie.
Trenerów zmienia się u nas stosunkowo rzadko, w porównaniu do innych części Polski. W kończącym się roku w naszych ekstraklasowych klubach trochę się pozmieniało, ale do rewolucji nie doszło. Najczęściej zmieniał Ruch. Najpierw z konieczności stracił po trzech latach Waldemara Fornalika, którego zastąpił Tomasz Fornalik, a tego szybko Jacek Zieliński. Po trzech latach pracę w Bielsku-Białej stracił też Robert Kasperczyk. W Piaście Gliwice i Górniku Zabrze obyło się bez zmian.

Generalnie jednak, w naszych klubach zdecydowanie częściej zmieniają się prezesi. W 2012 roku doszło do trzech takich zmian. W lutym  Katarzynę Sobstyl na stanowisku prezesa "Niebieskich" zmienił Dariusz Smagorowicz. W końcówce roku doszło zaś do kolejnych dwóch zmian. Marka Glogazę w Podbeskidziu Bielsko-Biała zastąpił Wojciech Borecki, a Józefa Drabickiego w Piaście Gliwice Jarosław Kołodziejczyk.

W poprzednich latach bywało podobnie. W 2011 roku w Podbeskidziu prezes zmieniał się dwukrotnie: Janusz Okrzesik na Jerzego Wolasa, a ten na Marka Glogazę. W Górniku było zresztą podobnie: Łukasza Mazura zastąpił Tomasz Młynarczyk, tego zaś Artur Jankowski.

2010? W ekstraklasowych klubach ze Śląska doszło do dwóch zmian. Łukasz Mazur zastąpił w Górniku Jędrzeja Jędrycha, a w Piaście Józef Drabicki Jarosława Krzyżanowskiego.

Aby znaleźć rok, w którym żaden z prezesów się nie zmienił, trzeba się cofnąć do 2009, kiedy w Piaście był Krzyżanowski, w Górniku Jędrych, w Ruchu Sobstyl, w Odrze Wodzisław Ireneusz Serwotka, a w Polonii Bytom Damian Bartyla. Od tego czasu - przypomnijmy, to tylko cztery lata - Podbeskidzie ma piątego prezesa (Wolas się powtórzył), Górnik czwartego, Piast trzeciego, a Ruch drugiego. Każdy z nich na początku przynosił nową wizję, tworzył długofalowe plany działania, a chwilę później był już zastępowany. Robert Kasperczyk w Bielsku-Białej przetrwał współpracę z trzema prezesami, a doprawdy niewiele mu brakło, by dotrwał czwartego...

Nie jest też przypadkiem, że Podbeskidzie, Górnik i Piast, gdzie prezesi zmieniają się najczęściej, są w dużym stopniu uzależnione od miasta. Klub, a więc także ludzie nim zarządzający, są wciągnięci w polityczne gierki, za co stosunkowo często "płacą" posadą. Zdrowe proporcje zachował w tym wypadku tylko Ruch, który akurat od miasta nie jest szczególnie zależny. Sobstyl, poprzedniczka Smagorowicza, dostała sześć lat na realizację swojej wizji. Tylko takie coś może mieć sens.

W 2013 rok wejdziemy z następującym zestawem: Borecki, Kołodziejczyk, Jankowski, Smagorowicz. Historia wskazuje, że za rok przynajmniej jeden z nich straci pracę.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również