Prezes "Górali" szczęśliwy, ale... "takie opóźnienie to katastrofa"
25.07.2011
- Co można powiedzieć po takiej decyzji? Nie powiem przecież, że jestem załamany. Jestem bardzo szczęśliwy, że będziemy mogli grać w Bielsku, a więc rywalizować z pozostałymi drużynami ekstraklasy na równym poziomie. Gdybyśmy wszystkie mecze grali na wyjazdach, to na pewno te szanse nie byłyby równe. Szkoda, że tak długo to trwało, ale najważniejsze, że jest korzystna decyzja - mówi prezes.
Okrzesik przyznaje, że sprawa decyzji była cały czas wielką niewiadomą. - Jeszcze dziś rano prezes Zbigniew Lewicki twierdził, że zajęcie się naszym wnioskiem nie leży w jego kompetencjach. Nie ciągnijmy jednak tego wątku - ja prezesowi Lewickiemu bardzo dziękuję, że przyznał nam pozwolenie na grę w Bielsku-Białej - dodaje przewodniczący zarządu bielszczan.
Klub musi teraz szybko nadgonić stracony przez niepewność czas. - Takie opóźnienie spowodowane brakiem ostatecznej decyzji to katastrofa organizacyjna i finansowa dla klubu. To będzie olbrzymi wysiłek. Od jutra ruszamy ze sprzedażą karnetów, od soboty będą sprzedawane bilety na mecz z Jagiellonią Białystok. Będziemy pracować na dwie zmiany, ale i tak proszę kibiców o wyrozumiałość, bo nie da się zrobić w pięć dni tego, na co normalnie trzeba pięciu tygodni. Może się okazać, że będą kolejki, czy inne problemy, ale nie ruszaliśmy wcześniej ze sprzedażą karnetów, bo było to wcześniej możliwe tylko na wodzisławski stadion - kończy Janusz Okrzesik.
Okrzesik przyznaje, że sprawa decyzji była cały czas wielką niewiadomą. - Jeszcze dziś rano prezes Zbigniew Lewicki twierdził, że zajęcie się naszym wnioskiem nie leży w jego kompetencjach. Nie ciągnijmy jednak tego wątku - ja prezesowi Lewickiemu bardzo dziękuję, że przyznał nam pozwolenie na grę w Bielsku-Białej - dodaje przewodniczący zarządu bielszczan.
Klub musi teraz szybko nadgonić stracony przez niepewność czas. - Takie opóźnienie spowodowane brakiem ostatecznej decyzji to katastrofa organizacyjna i finansowa dla klubu. To będzie olbrzymi wysiłek. Od jutra ruszamy ze sprzedażą karnetów, od soboty będą sprzedawane bilety na mecz z Jagiellonią Białystok. Będziemy pracować na dwie zmiany, ale i tak proszę kibiców o wyrozumiałość, bo nie da się zrobić w pięć dni tego, na co normalnie trzeba pięciu tygodni. Może się okazać, że będą kolejki, czy inne problemy, ale nie ruszaliśmy wcześniej ze sprzedażą karnetów, bo było to wcześniej możliwe tylko na wodzisławski stadion - kończy Janusz Okrzesik.
Polecane
Ekstraklasa