Pracują nad zmianą ustawienia, bo nie chcą powtórki z Bełchatowa
03.09.2011
Środa, 27 lipca 2011 roku, konferencja prasowa Podbeskidzia Bielsko-Biała na Szyndzielni. - Myślę, że wniesiemy do ekstraklasy powiew świeżości. Gramy zupełnie innym stylem i ustawieniem od większości drużyn, które tam występują - mówił Marek Sokołowski, pomocnik bielszczan. Minęło trochę ponad miesiąc i "Górale" próbują wdrażać grę systemem 4-5-1, czyli najpopularniejszym obecnie futbolową formacją.
Trener Robert Kasperczyk zdecydował się wykorzystać przerwę spowodowaną meczami reprezentacji na gruntowne zmiany w taktyce zespołu. - Jeśli popatrzeć na ekstraklasę, to wszyscy grają tam systemem 4-5-1. Nawet jeśli jest to nominalne 4-3-3. Próbowaliśmy, mając do dyspozycji taki "inwentarz", jaki mamy, zmienić troszkę zadania w odbiorze piłki. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Wiemy, jaką siłę ma Legia, ale ma także wady. Gdyby ich nie miała, to grałaby w Lidze Mistrzów - podkreśla szkoleniowiec bielszczan.
Na czym więc polegały zmiany w meczu z Trencinem? Przede wszystkim, na boisku jednocześnie przebywali Piotr Koman i Frantiszek Metelka, dwaj defensywni pomocnicy, co do tej pory praktycznie się nie zdarzało. W przedniej formacji występował tylko Robert Demjan, który był przy przejściu do ataku wspomagany przez skrzydłowych - Macieja Rogalskiego i Sylwestra Patejuka. Po 30 minutach zestawienie personalne się zmieniło, ale sposób gry "Górali" pozostał taki sam do końca.
Nad czym jeszcze pracowało Podbeskidzie podczas małego zgrupowania w Cieszynie? - Nie ukrywam, że główny cel to było zresetowanie umysłów, żeby na czysto wejść, z nową kartą po tej przerwie - mówi Kasperczyk.- Mieliśmy dużo ćwiczeń, gierek, treningi strzeleckie. Te trzy dni były bardzo ostre. Mam nadzieję, że dzięki temu już nie będziemy tracić bramek, ale będziemy je zdobywać - dodaje Adam Cieśliński. Zaś Frantiszek Metelka stwierdza - Zrobiliśmy krok do przodu.
Jakie są plany na drugą połowę przygotowań do meczu z Legią? - Ci, którzy nie będą wyznaczeni na weekend do grania albo w drugiej drużynie, albo w Młodej Ekstraklasie, będą mieli dwa dni wolnego, bo solidnie popracowali. Kolejny tydzień będzie zaś znacznie luźniejszy i poświęcony już w pełni starciu w Warszawie - kończy Robert Kasperczyk.
Trener Robert Kasperczyk zdecydował się wykorzystać przerwę spowodowaną meczami reprezentacji na gruntowne zmiany w taktyce zespołu. - Jeśli popatrzeć na ekstraklasę, to wszyscy grają tam systemem 4-5-1. Nawet jeśli jest to nominalne 4-3-3. Próbowaliśmy, mając do dyspozycji taki "inwentarz", jaki mamy, zmienić troszkę zadania w odbiorze piłki. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Wiemy, jaką siłę ma Legia, ale ma także wady. Gdyby ich nie miała, to grałaby w Lidze Mistrzów - podkreśla szkoleniowiec bielszczan.
Na czym więc polegały zmiany w meczu z Trencinem? Przede wszystkim, na boisku jednocześnie przebywali Piotr Koman i Frantiszek Metelka, dwaj defensywni pomocnicy, co do tej pory praktycznie się nie zdarzało. W przedniej formacji występował tylko Robert Demjan, który był przy przejściu do ataku wspomagany przez skrzydłowych - Macieja Rogalskiego i Sylwestra Patejuka. Po 30 minutach zestawienie personalne się zmieniło, ale sposób gry "Górali" pozostał taki sam do końca.
Nad czym jeszcze pracowało Podbeskidzie podczas małego zgrupowania w Cieszynie? - Nie ukrywam, że główny cel to było zresetowanie umysłów, żeby na czysto wejść, z nową kartą po tej przerwie - mówi Kasperczyk.- Mieliśmy dużo ćwiczeń, gierek, treningi strzeleckie. Te trzy dni były bardzo ostre. Mam nadzieję, że dzięki temu już nie będziemy tracić bramek, ale będziemy je zdobywać - dodaje Adam Cieśliński. Zaś Frantiszek Metelka stwierdza - Zrobiliśmy krok do przodu.
Jakie są plany na drugą połowę przygotowań do meczu z Legią? - Ci, którzy nie będą wyznaczeni na weekend do grania albo w drugiej drużynie, albo w Młodej Ekstraklasie, będą mieli dwa dni wolnego, bo solidnie popracowali. Kolejny tydzień będzie zaś znacznie luźniejszy i poświęcony już w pełni starciu w Warszawie - kończy Robert Kasperczyk.
Polecane
Ekstraklasa