"Pracownikom klubu życzę, by nie oceniano ich po tym, kto ich zatrudnił"
01.01.2011
Były prezes bielskiego klubu życzy trenerowi Robertowi Kasperczykowi, by mógł się skupić tylko na pracy z drużyną i by nie popełnił błędu polegającego na dokonaniu zbyt wielu zmian w drużynie. Piłkarze mogą przeczytać o tym, by nie poprzewracało im się w głowach.
Później Okrzesik przechodzi do tematów pozasportowych...
Pracownikom klubu życzę, by nie oceniano ich po tym, kto ich zatrudnił, lecz tylko po ich zaangażowaniu i efektach pracy.
Członkom stowarzyszenia (...)życzę rozwagi i odwagi. Rozwagi, by umiejętnie dokończyli proces przekształcenia klubu, pozyskując nowych mocnych wspólników. Odwagi, by nie bali się działać samodzielnie, by zarząd stowarzyszenia przy podejmowaniu kluczowych decyzji (np. wyboru prezesa) spotykał się przed decyzją, a nie po, jak dotychczas.
Dla prezesa Glogazy mam kilka życzeń. Po pierwsze, by zachował niezależność i wysokie standardy. Wiem że potrafi, bo przecież - jeszcze w okresie mojej pracy w TSP - właśnie on ostrzegł mnie o planach, by dyrektorem w klubie został syn członkini rady nadzorczej. Mnie udało się zastopować takie praktyki (jakąś tam cenę zapłaciłem, ale nie żałuję), jemu życzę tego samego.
Po drugie, by jak najszybciej dostrzegł różnicę między fabryką pustaków a fabryką marzeń, którą tak naprawdę jest klub piłkarski. Jasne, tu i tam „słupki muszą się zgadzać", ale w piłce pieniądze to tylko wstęp i warunek, a nie cel działania. Po trzecie, aby udało mu się pozyskać nowych sponsorów oraz zdobyć licencję na nowy sezon, bo w końcowym efekcie to z tego będzie rozliczany. I jeszcze: żeby nieprawdziwe okazały się pogłoski, że swoje urzędowanie zacznie od utraty jednego z dotychczasowych głównych sponsorów.
Dla kibiców mam tylko jedno życzenie: obyśmy w tym roku zakończyli już ten wenezuelski serial pt. „Rozpoczynanie budowy stadionu w BB". W tę albo we w tę, ale jakieś ostateczne decyzje muszą zapaść, bo powoli stajemy się pośmiewiskiem całej Polski.
Cały tekst "Życzenia dla TSP" można znaleźć tutaj:
Później Okrzesik przechodzi do tematów pozasportowych...
Pracownikom klubu życzę, by nie oceniano ich po tym, kto ich zatrudnił, lecz tylko po ich zaangażowaniu i efektach pracy.
Członkom stowarzyszenia (...)życzę rozwagi i odwagi. Rozwagi, by umiejętnie dokończyli proces przekształcenia klubu, pozyskując nowych mocnych wspólników. Odwagi, by nie bali się działać samodzielnie, by zarząd stowarzyszenia przy podejmowaniu kluczowych decyzji (np. wyboru prezesa) spotykał się przed decyzją, a nie po, jak dotychczas.
Dla prezesa Glogazy mam kilka życzeń. Po pierwsze, by zachował niezależność i wysokie standardy. Wiem że potrafi, bo przecież - jeszcze w okresie mojej pracy w TSP - właśnie on ostrzegł mnie o planach, by dyrektorem w klubie został syn członkini rady nadzorczej. Mnie udało się zastopować takie praktyki (jakąś tam cenę zapłaciłem, ale nie żałuję), jemu życzę tego samego.
Po drugie, by jak najszybciej dostrzegł różnicę między fabryką pustaków a fabryką marzeń, którą tak naprawdę jest klub piłkarski. Jasne, tu i tam „słupki muszą się zgadzać", ale w piłce pieniądze to tylko wstęp i warunek, a nie cel działania. Po trzecie, aby udało mu się pozyskać nowych sponsorów oraz zdobyć licencję na nowy sezon, bo w końcowym efekcie to z tego będzie rozliczany. I jeszcze: żeby nieprawdziwe okazały się pogłoski, że swoje urzędowanie zacznie od utraty jednego z dotychczasowych głównych sponsorów.
Dla kibiców mam tylko jedno życzenie: obyśmy w tym roku zakończyli już ten wenezuelski serial pt. „Rozpoczynanie budowy stadionu w BB". W tę albo we w tę, ale jakieś ostateczne decyzje muszą zapaść, bo powoli stajemy się pośmiewiskiem całej Polski.
Cały tekst "Życzenia dla TSP" można znaleźć tutaj:
Polecane
Ekstraklasa