Prace na stadionie trwają, ale... "przy tej pogodzie możemy nie zdążyć"
04.07.2011
Prace na obiekcie przy Rychlińskiego toczą się w kilku punktach. Na wysokości pola karnego budowane są podesty na kamery, pokazujące czy był spalony, czy też nie. Inni pracują na trybunie krytej. Zdemontowane są obecnie krzesełka na bocznych sektorach - A, D i E, jednak grunt pod montaż nowych - żółtych - jest już dość dobrze przygotowany i prace odbywają się tu szybciej, niż przewiduje harmonogram. Z miejsc dziennikarskich zniknęły ławki, jednak nic nie pojawiło się jeszcze w ich miejsce, a zamiast blatów nadal są jak na razie drewniane stoły. To jednak prace kosmetyczne i nic dziwnego, że jeszcze ich nie wykonano.
Zdecydowanie większy problem jest z trybuną odkrytą. Tam naprawiane są na razie ubytki w betonie, po to by przygotować odpowiednie podłoże pod nowe, granatowe, krzesełka. Wszyscy jednak wiemy, że największa suma rocznych opadów w Polsce przypada na lipiec i tegoroczny, niestety dla bielszczan, nie odbiega od normy. Codziennie od kilku dni w Bielsku-Białej są opady deszczu, co mocno utrudnia prace.
- Pogoda mocno nam przeszkadza. Jeśli wreszcie się poprawi, to zdążymy w założonym terminie, czyli do 10 lipca. Jeśli jednak będzie dalej codziennie padać, wtedy... nie wyrobimy się. Jeżeli są korzystne warunki pracujemy długo, nawet po 12 godzin dziennie. Przy takim deszczu jednak skracamy pracę - mówi jeden z pracujących na trybunie odkrytej robotników.
W Bielsku-Białej w całym ferworze walki o ekstraklasę nie zapominają o murawie, która była dziś koszona i pewnie zadowoliłaby nawet wybredną Barcelonę, żądającą trawy o długości nie więcej niż 22 milimetry...
Zdecydowanie większy problem jest z trybuną odkrytą. Tam naprawiane są na razie ubytki w betonie, po to by przygotować odpowiednie podłoże pod nowe, granatowe, krzesełka. Wszyscy jednak wiemy, że największa suma rocznych opadów w Polsce przypada na lipiec i tegoroczny, niestety dla bielszczan, nie odbiega od normy. Codziennie od kilku dni w Bielsku-Białej są opady deszczu, co mocno utrudnia prace.
- Pogoda mocno nam przeszkadza. Jeśli wreszcie się poprawi, to zdążymy w założonym terminie, czyli do 10 lipca. Jeśli jednak będzie dalej codziennie padać, wtedy... nie wyrobimy się. Jeżeli są korzystne warunki pracujemy długo, nawet po 12 godzin dziennie. Przy takim deszczu jednak skracamy pracę - mówi jeden z pracujących na trybunie odkrytej robotników.
W Bielsku-Białej w całym ferworze walki o ekstraklasę nie zapominają o murawie, która była dziś koszona i pewnie zadowoliłaby nawet wybredną Barcelonę, żądającą trawy o długości nie więcej niż 22 milimetry...
Polecane
Ekstraklasa