Pozycja dla doświadczonych? Na prawej obronie rządzą weterani!
Michał Bemben
Jest Ślązakiem, ma 36 lat, Górnik, w którym szeroką ławą atakuje młodzież, byłby bez niego dużo słabszą drużyną. Tak w skrócie można podsumować jego występy. Mimo wieku, wciąż ma serducho do biegania, a dokładnych, mierzonych dośrodkowań powinien się od niego uczyć Paweł Olkowski, który przegrywa z nim rywalizację, więc musi grać na prawym skrzydle. Koledzy mówią na niego pieszczotliwie "Opa". Może i "Opa", ale z gatunku tych, którzy są starsi, bardziej doświadczeni i z tego powodu warto ich słuchać. A Bemben to bardzo czerstwy staruszek. W naszej lidze może grać do czterdziestki.
Marek Sokołowski
Jeśli prawdą jest, że ekstraklasowym piłkarzem można się nazywać dopiero po setnym występie w elicie, Sokołowski jest jednym z nielicznych ekstraklasowych zawodników Podbeskidzia Bielsko-Biała. Może i zdarzało mu się czasem zaliczyć spektakularną asystę przy trafieniach... rywali, ale po "Sokole" wciąż widać, że jest na wyższym poziomie od większości swoich kolegów. Rację miał Robert Kasperczyk, który mówił, że gdyby miał chociażby siedmiu Sokołowskich, to Podbeskidzie byłoby w środku tabeli. Zresztą nawet ten jeden był rzucany na wszystkie możliwe pozycje. Zaliczył oba boki obrony i pomocy. Wszędzie dawał radę.
Damian Zbozień
Młody powiew na tej pozycji. Obrońca Piasta Gliwice robił jesienią furorę. Legia Warszawa rzuca go na wszystkie możliwe wypożyczenia, a on wszędzie spisuje się bardzo dobrze. Kiedy w meczu z Widzewem doznał pęknięcia czaszki, nie poddał się, wrócił w specjalnym kasku, zyskał ksywkę "Gustlik" i... zaczął grać jeszcze lepiej. Wygrany 3-1 mecz ze Śląskiem Wrocław był jego popisem. Oprócz tego umie się ciekawie wypowiadać i gra w kapeli góralskiej. Człowiek orkiestra. Dobrze, że zostanie na Śląsku jeszcze przez pół roku.
Głosować na najlepszych prawych obrońców województwa śląskiego możecie do północy w ankiecie w prawym boku strony oraz na naszym fanpage'u na Facebooku.