Poważne problemy Novej Katowice? Zawodnicy grają nielegalnie?
08.12.2009
- Jakiś czas temu Grembach Zgierz złożył protest, gdyż są podejrzenia o nielegalności zatrudnienia obcokrajowców w Hurtapie Łęczyca - mówi Zdzisław Wolny, prezes Cleareksu Chorzów. - Poszliśmy tym tropem i również wysłaliśmy zapytanie do Komisji Futsalu o nich, jak i innych grających w ekstraklasie - dodaje.
- W tej chwili badamy sprawę. Zwróciliśmy się do Okręgowych Związków Piłki Nożnej z prośbą o przedstawienie dokumentów, na podstawie których piłkarze zostali zarejestrowani i uprawnieni do gry. Chodzi przede wszystkim o obcokrajowców spoza Unii Europejskiej. W zależności od odpowiedzi podejmiemy dalsze kroki - mówi Szymon Czeczko, przewodniczący Wydziału Gier Komisji Futsalu.
W ten sposób zostanie prześwietlonych kilka klubów. Na największy "remanent" zanosi się w Katowicach, bo w barwach Novej gra sporo "stranieri" i to właśnie spoza Unii. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że mogą pojawić się poważne problemy, ponieważ nie wszystko formalnie zostało załatwione tak, jak powinno. - Przecież oni zostali już zweryfikowani w momencie potwierdzania w związku. Wszystkie papiery są i nie ma żadnych obaw o jakieś walkowery, czy kary - uspokaja Adam Kaczyński, prezes katowiczan.
- Coś jednak jest na rzeczy - zdradza tajemniczo osoba znająca sprawę. Po cichu mówi się nawet o nielegalnym pobycie w Polsce niektórych z nich. Dotyczy to głównie Brazylijczyków. - Grają już u nas drugi sezon. To wszystko jest śmieszne. Ktoś robi zamieszanie, dla samego zamieszania. Nieprzypadkowo właśnie przed naszym najważniejszym meczem (w piątek Nova zagra z Hurtapem - przyp. red.) - kontruje Kaczyński.
W maju Roman Sowiński (P.A. Nova Gliwice) i Adam Kaczyński (Jango Katowice) powołali do życia Novą Katowice, która miała walczyć o mistrzostwo kraju. Dziś pierwszego z panów nie ma już w zespole, jak również kilka innych osób, a w najbliższym czasie może dojść do jeszcze większych przemian kadrowych. Z końcem rundy szykują się bowiem masowe odejścia piłkarzy. - Słyszałem, że kilku z nas szuka sobie klubów i poważnie myśli nad przenosinami - mówi jeden z zawodników. Wśród wymienianych są głównie byli gracze P.A. Novej Gliwice.
- Wszyscy mają podpisane kontrakty. Nikt nie zgłaszał chęci jego rozwiązania. Żaden klub nie zgłosił zapytania o kogokolwiek - odpowiada prezes katowiczan. Jednak już teraz na Ukrainę wrócił trener Iwan Ilczyszyn. - Został "urlopowany" do końca rundy - tłumaczy Kaczyński. Szanse, że w najbliższym czasie zakończy odpoczynek i wróci do pracy są jednak nikłe.
Jutro w południe podczas posiedzenia Komisji Futsalu sprawa obcokrajowców będzie szeroko omawiana i być może część ze znaków zapytania się wyjaśni. Ale czy wobec wielkiego zamieszania w Novej "zbudowanie silnego ośrodka futsalu na Górnym Śląsku" - o którym mówi Adam Kaczyński - jest możliwe?
- W tej chwili badamy sprawę. Zwróciliśmy się do Okręgowych Związków Piłki Nożnej z prośbą o przedstawienie dokumentów, na podstawie których piłkarze zostali zarejestrowani i uprawnieni do gry. Chodzi przede wszystkim o obcokrajowców spoza Unii Europejskiej. W zależności od odpowiedzi podejmiemy dalsze kroki - mówi Szymon Czeczko, przewodniczący Wydziału Gier Komisji Futsalu.
W ten sposób zostanie prześwietlonych kilka klubów. Na największy "remanent" zanosi się w Katowicach, bo w barwach Novej gra sporo "stranieri" i to właśnie spoza Unii. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że mogą pojawić się poważne problemy, ponieważ nie wszystko formalnie zostało załatwione tak, jak powinno. - Przecież oni zostali już zweryfikowani w momencie potwierdzania w związku. Wszystkie papiery są i nie ma żadnych obaw o jakieś walkowery, czy kary - uspokaja Adam Kaczyński, prezes katowiczan.
- Coś jednak jest na rzeczy - zdradza tajemniczo osoba znająca sprawę. Po cichu mówi się nawet o nielegalnym pobycie w Polsce niektórych z nich. Dotyczy to głównie Brazylijczyków. - Grają już u nas drugi sezon. To wszystko jest śmieszne. Ktoś robi zamieszanie, dla samego zamieszania. Nieprzypadkowo właśnie przed naszym najważniejszym meczem (w piątek Nova zagra z Hurtapem - przyp. red.) - kontruje Kaczyński.
W maju Roman Sowiński (P.A. Nova Gliwice) i Adam Kaczyński (Jango Katowice) powołali do życia Novą Katowice, która miała walczyć o mistrzostwo kraju. Dziś pierwszego z panów nie ma już w zespole, jak również kilka innych osób, a w najbliższym czasie może dojść do jeszcze większych przemian kadrowych. Z końcem rundy szykują się bowiem masowe odejścia piłkarzy. - Słyszałem, że kilku z nas szuka sobie klubów i poważnie myśli nad przenosinami - mówi jeden z zawodników. Wśród wymienianych są głównie byli gracze P.A. Novej Gliwice.
- Wszyscy mają podpisane kontrakty. Nikt nie zgłaszał chęci jego rozwiązania. Żaden klub nie zgłosił zapytania o kogokolwiek - odpowiada prezes katowiczan. Jednak już teraz na Ukrainę wrócił trener Iwan Ilczyszyn. - Został "urlopowany" do końca rundy - tłumaczy Kaczyński. Szanse, że w najbliższym czasie zakończy odpoczynek i wróci do pracy są jednak nikłe.
Jutro w południe podczas posiedzenia Komisji Futsalu sprawa obcokrajowców będzie szeroko omawiana i być może część ze znaków zapytania się wyjaśni. Ale czy wobec wielkiego zamieszania w Novej "zbudowanie silnego ośrodka futsalu na Górnym Śląsku" - o którym mówi Adam Kaczyński - jest możliwe?
Polecane
Futsal Ekstraklasa