Poprawa formy czy jednorazowy wyskok? "Górali" czeka czas próby

21.11.2017
Bardzo szybko piłkarze Podbeskidzia otrzymali możliwość potwierdzenia swojej rzekomo lepszej formy. W celu zdobycia drugiego kompletu punktów z rzędu piłkarze Adama Noconia powalczą z nieobliczalną Stal Mielec, która choć jest jedną z pozytywnych niespodzianek tego sezonu, ma nad „Góralami” zaledwie 2 punkty przewagi.
TS Podbeskidzie
W ostatnim meczu przed własną publicznością w 2017 roku, „Górale” zmierzą się z drużyną, która wywołuje wśród bielskich zawodników i kibiców skrajne emocje. Piłkarze Podbeskidzia, którzy jeszcze pamiętają zeszły sezon ligowy, zapewne wolą nie wracać do tematu meczu u siebie z zespołem z Mielca. 8 października 2016 roku na stadionie w Bielsku zapowiadało się przecież prawdziwe piłkarskie święto, bo po kilku latach oczekiwania oddano w końcu do użytku nowy stadion. W dodatku podopieczni Dariusza Dźwigały dostali na inaugurację odnowionego obiektu dość łatwego przeciwnika, który do tamtego spotkania nie wygrał ani jednego spotkania ligowego i choć fatalnie wyglądał bilans „Górali” w meczach na własnym boisku, byli oni absolutnym faworytem tamtej rywalizacji. Blisko 8800 kibiców musiało jednak przeżyć spory szok, gdy ich ulubieńcy męczyli się z ligowym outsiderem i nie byli w stanie wykorzystać żadnej dogodnej okazji bramkowej. Zawodnicy trenera Zbigniewa Smółki spokojnie czekali na rozwój wypadków i kiedy otrzymali rzut karny, wykorzystali go bez żadnych skrupułów za sprawą Kamila Radulja i wywieźli z Bielska sensacyjny komplet oczek. 
 
Wspomnienie po tamtym meczu wciąż pozostaje żywe i choć „Górale” zdążyli zrewanżować się za tamtą porażkę (odnosząc w Mielcu zwycięstwo 1:0 po bramce Łukasza Hanzela), pozostaje im jedynie wyrównać rachunki na własnym podwórku. Zadanie będzie o tyle utrudnione, gdyż ewentualna wygrana Stali bardzo przybliży mielczan do ligowej czołówki, a ich strata do drugiej w tabeli Chojniczanki będzie wynosić tylko cztery punkty. Z pewnością o wywiezienie dobrego wyniku ze stadionu przy ulicy Rychlińskiego postara się.. Michał Janota, który jeszcze w zeszłym sezonie reprezentował barwy Podbeskidzia. Postawa ofensywnego pomocnika podczas gry w zespole z Bielska długo budziła sporo zastrzeżeń. Zachowania piłkarza nie omieszkał skrytykować nawet prezydent miasta – Jacek Krywult, a czarę goryczy przelał niewykorzystany karny przez Janotę w ważnym meczu w Sosnowcu. Ostatecznie przygoda 27-latka z Podbeskidziem zakończyła się na roku gry, 23 ligowych występach i jednej bramce, zdobytej w spotkaniu z Miedzią Legnica. - Mecz z Podbeskidziem trzeba wygrać. Być może będzie dla mnie troszkę specjalny bo tam grałem, ale nie trwało to długo. Mam nadzieję, że wygramy, bo takie mam przeczucia, Podbeskidzie to dobry zespół, nieprzewidywalny. Ostatnio tracą mało bramek. Na to musimy zwrócić uwagę. Ofensywnie fajnie dochodzimy do sytuacji, ale musimy je jeszcze wykorzystywać, szczególnie ja. Ostatnio zmarnowałem dwie dobre sytuacje, mam nadzieję, że w Bielsku będzie inaczej – przyznał Michał Janota w rozmowie z oficjalną telewizją klubową. 
 
Przejście wspomnianego wcześniej pomocnika do Stali nie było jedynym ruchem transferowym pomiędzy zespołami z Mielca i Bielska-Białej. Latem w odwrotnym kierunku do Janoty przeniósł się Szymon Sobczak, jednak szanse na jego występ w dzisiejszym meczu są wręcz iluzoryczne. Skrzydłowy z powodu słabszej formy sportowej został przesunięty do czwartoligowych rezerw bielskiej ekipy i na razie jego bilans w pierwszym zespole Podbeskidzia zamyka się w 17 oficjalnych spotkaniach i 2 zdobytych golach.
 
Choć w tym momencie oba zespoły dzielą trzy lokaty na korzyść podopiecznych Zbigniewa Smółki, za faworyta dzisiejszego spotkania bukmacher Fortuna uznaje Podbeskidzie. Kurs na zwycięstwo bielszczan wynosi 2,2, natomiast w przypadku gości z Mielca został ustalony na poziomie 3,2. Kibice mogą się jednak obawiać o małą ilość bramek, jaka może paść w pojedynku „Górali” ze Stalą. W dwóch dotychczasowych pojedynkach obu drużyn padły łącznie dwa gole, a w ostatnich meczach bielszczan u siebie (z Zagłębiem Sosnowiec i Chrobrym Głogów) kibice zobaczyli tylko jedno trafienie – w dodatku z rzutu karnego. Szansa na liczbę goli mniejszą niż 1,5 została oceniona aż na kurs 6,7.
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Stal Mielec 
wtorek, godzina 17:30
 
Przewidywany skład:
 
Podbeskidzie: Leszczyński – Oleksy, Wiktorski, Malec, Jaroch – Hanzel – Kozak, Rakowski, Iliev, Sierpina - Sabala
 
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również