Pomocnik Podbeskidzia: Zawsze cieszą brawa od obcych kibicow

07.04.2013
- Czujemy się dobrze fizycznie i pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie biegać szybciej od Ruchu. Cieszy, że docenili nas miejscowi kibice - mówi Damian Chmiel, pomocnik Podbeskidzia Bielsko-Biała.
To rzadki obrazek, ale po piątkowym spotkaniu kibice z trybuny krytej w Chorzowie nagrodzili brawami graczy z Bielska-Białej. - Zawsze coś takiego cieszy. Każdy by chciał schodzić na obcym terenie przy brawach obcych kibiców. Można wtedy schodzić z boiska z podniesioną głową. Kibic to kibic, trzeba go szanować. Czy jest nasz czy przeciwnej drużyny. Cieszy, że tylu naszych fanów przyjechało za nami do Chorzowa i że był tak dobry doping z obu stron. Stworzyli super atmosferę. Szkoda tylko, że trzeba grać przy takiej pogodzie - mówi pomocnik bielskiego klubu.

W meczu naszych drużyn było jak na dłoni widać, że każdy - nie tylko Piotr Malinowski - zawodnik Podbeskidzia biegał zdecydowanie szybciej od wszystkich piłkarzy "Niebieskich". - Faktycznie, czujemy się dobrze przygotowani fizycznie i staramy się to pokazywać na boisku. Cieszymy się z tych punktów, bo one dużo nam dają. Gdybyśmy przegrali, to oczywiście byłoby jeszcze sporo meczów do rozegrania, ale sytuacja byłaby zdecydowanie cięższa - przyznaje.

- Teraz gramy dalej, na nikogo się nie oglądamy i zobaczymy, co się z tego urodzi. Mamy do zrobienia jeszcze sporo punktów i miejmy nadzieję, że w każdym meczu będziemy zdobywać po trzy. W Chorzowie groźnie było zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy Ruch miał trochę sytuacji. W szatni powiedzieliśmy sobie jednak, co mamy robić, żeby takim okazjom zapobiegać i w drugiej połowie było już zdecydowanie lepiej - kończy zadowolony Damian Chmiel, który miał spory wkład zwłaszcza przy drugim golu.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również