Pomocnik Podbeskidzia w dużej mierze... obronił rzut karny!
27.05.2011
Kiedy w 2. minucie meczu do piłki ustawionej na 11. metrze ustawiał się Marcin Chmiest, do Richarda Zajaca szybko podbiegł Dariusz Łatka i coś bramkarzowi swojej drużyny tłumaczył. Chwilę później golkiper trzymał już piłkę w rękach. Ile w tym zasługi Łatki? - Na pewno mniej niż połowa. Z Marcinem Chmiestem znamy się długo, obaj jesteśmy z Krakowa, ale gdy ja grałem w Jagiellonii Białystok, a on w GKS-ie Bełchatów, widziałem jak strzelał karnego. Postanowiłem pomóc Ryśkowi, jesteśmy w jednej drużynie - mówi Łatka.
- Okazało się, że dobrze trafiłem. Chmiest strzelił dokładnie w to miejsce, które wskazałem. Jednak to do bramkarza należała decyzja, czy mnie posłuchać, a przede wszystkim, co innego dobrze wybrać róg, a co innego złapać tę piłkę. Poza tym z tego co wiem on, jak to bramkarz, analizował dokładnie ustawienie strzelającego, więc niekoniecznie moja rada była tu kluczowa - twierdzi pomocnik bielszczan.
Ta sytuacja dobitnie świadczy o tym, jak ważne jest posiadanie w kadrze doświadczonych zawodników. Łatka nie strzelił w tym sezonie żadnej bramki i raczej nie błyszczał w ofensywie, jednak był jednym z kluczowych piłkarzy, zawsze walczących do końca i inspirujących postawą kolegów z drużyny. "Obronienie" rzutu karnego to tylko zwieńczenie udanego sezonu 33-latka.
- Okazało się, że dobrze trafiłem. Chmiest strzelił dokładnie w to miejsce, które wskazałem. Jednak to do bramkarza należała decyzja, czy mnie posłuchać, a przede wszystkim, co innego dobrze wybrać róg, a co innego złapać tę piłkę. Poza tym z tego co wiem on, jak to bramkarz, analizował dokładnie ustawienie strzelającego, więc niekoniecznie moja rada była tu kluczowa - twierdzi pomocnik bielszczan.
Ta sytuacja dobitnie świadczy o tym, jak ważne jest posiadanie w kadrze doświadczonych zawodników. Łatka nie strzelił w tym sezonie żadnej bramki i raczej nie błyszczał w ofensywie, jednak był jednym z kluczowych piłkarzy, zawsze walczących do końca i inspirujących postawą kolegów z drużyny. "Obronienie" rzutu karnego to tylko zwieńczenie udanego sezonu 33-latka.
Polecane
I liga