Pomocnik Podbeskidzia: Straciliśmy beznadziejne bramki

09.03.2013
- Przy stałym fragmencie gry, gdy każdy wie, co ma robić, popełniliśmy błąd w kryciu, który kosztował nas punkty. To były beznadziejne bramki - stwierdził Dariusz Łatka, pomocnik Podbeskidzia Bielsko-Biała.
- Nastrój mamy taki, jaki może być po przegranym meczu - przyznał środkowy pomocnik "Górali", dla którego "okolicznością łagodzącą" nie był fakt, że Podbeskidzie grało z Legią. - Nie ma znaczenia z kim gramy, bo zawsze walczymy o trzy punkty. Straciliśmy beznadziejne bramki. Przy stałym fragmencie gry, gdy każdy wie, co ma robić, popełniliśmy błąd w kryciu, który kosztował nas punkty - wzdycha doświadczony zawodnik.

Przy pierwszym golu gospodarze piątkowego meczu też szczęścia nie mieli. - Piłka odbiła się od poprzeczki.Też można to było jakoś uratować. Powinniśmy się zachować zdecydowanie lepiej. Trudno, gramy dalej - zapewnia.

Łatka zapewnia, że po zdobyciu wyrównującej bramki bielszczanie nie zmienili nastawienia. - To po prostu był stały fragment gry. Rzut rożny może się zdarzyć nawet jak cały czas ma się przewagę. Nie wykorzystaliśmy też żadnej z szans, które potem mieliśmy - narzeka.

Jego zdaniem, do pozytywów można zaliczyć tylko to, że mecz mógł się podobać. - Wydaje mi się, że widowisko było atrakcyjne dla kibiców. Cieszymy się, że stadion został wypełniony i mamy nadzieję, że zostanie tak przynajmniej do końca rundy - kończy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również