- Bramkę wyrównującą stan meczu strzeliliśmy sobie sami. Piast nawet nie strzelił w światło bramki! - Dariusz Łatka nie mógł uwierzyć w to, co stało się w sobotę na stadionie przy Rychlińskiego.
Pomocnik Podbeskidzia: Pierwszą bramkę dla Piasta strzeliliśmy sobie sami!
18.05.2013
- Nie uważam, aby Piast nas dzisiaj zdominował. To my mieliśmy więcej sytuacji bramkowych, a przegraliśmy tylko dlatego, że w drugiej połowie brakowało nam skuteczności. Nie potrafiliśmy strzelić bramki nawet z pięciu metrów… a w piłce nożnej liczy się to, co jest w „sieci” - mówił wściekły Dariusz Łatka.
Pomocnik Podbeskidzia pytany o przyczyny porażki "Górali" przez przypadki odmieniał słowo "nieskuteczność". - My byliśmy drużyną lepszą, stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji podbramkowych. Aby to wiedzieć, wystarczy obejrzeć powtórki - mówił Łatka.
- A gole dla Piasta? Pierwszą strzeliliśmy sobie sami. Gliwiczanie nawet nie strzelili w światło bramki! Drugi gol to konsekwencja naszej otwartej gry. Dążyliśmy do zwycięstwa i chcieliśmy strzelić drugą bramkę. Przez to się coraz bardziej odkrywaliśmy i w końcu nadzialiśmy się na kontrę - opisał przebieg drugiej połowy pomocnik.
Dariusz Łatka na koniec rzucił jednak, że w bielskiej szatni wciąż tli się nadzieja na utrzymanie w ekstraklasie. - Gramy dla ludzi związanych z Podbeskidziem. Gramy też dla siebie. Dalej wierzymy w utrzymanie. Chcemy wygrać wszystkie spotkania, które zostały do końca sezonu. A czy to wystarczy do pozostania w ekstraklasie? To się okaże - zakończył przybity zawodnik.
Pomocnik Podbeskidzia pytany o przyczyny porażki "Górali" przez przypadki odmieniał słowo "nieskuteczność". - My byliśmy drużyną lepszą, stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji podbramkowych. Aby to wiedzieć, wystarczy obejrzeć powtórki - mówił Łatka.
- A gole dla Piasta? Pierwszą strzeliliśmy sobie sami. Gliwiczanie nawet nie strzelili w światło bramki! Drugi gol to konsekwencja naszej otwartej gry. Dążyliśmy do zwycięstwa i chcieliśmy strzelić drugą bramkę. Przez to się coraz bardziej odkrywaliśmy i w końcu nadzialiśmy się na kontrę - opisał przebieg drugiej połowy pomocnik.
Dariusz Łatka na koniec rzucił jednak, że w bielskiej szatni wciąż tli się nadzieja na utrzymanie w ekstraklasie. - Gramy dla ludzi związanych z Podbeskidziem. Gramy też dla siebie. Dalej wierzymy w utrzymanie. Chcemy wygrać wszystkie spotkania, które zostały do końca sezonu. A czy to wystarczy do pozostania w ekstraklasie? To się okaże - zakończył przybity zawodnik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów