Pomocnik Podbeskidzia Bielsko-Biała: W przerwie był wstrząs

18.03.2012
- Byliśmy jacyś ospali, nie wiem, na co liczyliśmy w pierwszej połowie - przyznaje Sebastian Ziajka. W przerwie musiało się jednak coś zmienić. Ściślej, nastąpił "wstrząs", jak to określa pomocnik Podbeskidzia.
- W przerwie był wstrząs. Jak widać potrzebny, bo poskutkował. Co się z nami działo w pierwszej połowie? Nie wiem. Może zabrakło nam koncentracji? Wyszliśmy na boisko jacyś tacy ospali, nie wiem, na co liczyliśmy. Skończyło się dla nas szczęśliwie. Po takim meczu i takiej pierwszej połowie remis to na pewno nasz sukces - nie ukrywa skrzydłowy "Górali".

Ziajka uważa, że nie jemu oceniać, czy zmienienie aż sześciu zawodników w porównaniu do spotkania z Legią Warszawa było dobrym pomysłem. - Trener jest odpowiedzialny za wyniki, a my się musimy dostosować do jego decyzji. Zresztą, nie przegraliśmy, więc nie ma o czym mówić - ucina.

Jest za to o czym mówić jeśli chodzi o obronę przy stałych fragmentach gry. Bielszczanie, jak przez cały sezon, znów stracili po nich gole. - Jest to nasza bolączka. Musimy na tym jeszcze więcej popracować, żeby to wreszcie poprawić - kończy Sebastian Ziajka.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również