Pomocnik "Górali" przeszedł operację. Bark nie będzie już wypadał
03.12.2010
Problemy Piotra Komana z barkiem trwają już od jakiegoś czasu. W tym sezonie się nasiliły. Już latem, podczas sparingu ze Skałką Żabnica, pomocnik musiał opuścić boisko. Podobnie było w Wodzisławiu Śląskim, przy okazji spotkania ligowego z Piastem Gliwice. Bark wypadał i trzeba było go nastawiać. - Operacja, którą przeszedłem, gwarantuje, że bark będzie pozostawał na swoim miejscu. Jest co prawda niewielki procent przypadku, że może wypaść, ale na pewno nie w takich sytuacjach jak było to do tej pory. Musiałoby to być kolejne, poważne naruszenie barku - tłumaczy Koman.
Teraz czekają go cztery tygodnie chodzenia ze stabilizatorem, który unieruchamia bark. Potem będzie mógł rozpocząć rehabilitację. Wszystko wskazuje na to, że na pierwsze dni stycznia, a więc początek przygotowań "Górali" do wiosny, wykurować się nie zdąży.
Teraz czekają go cztery tygodnie chodzenia ze stabilizatorem, który unieruchamia bark. Potem będzie mógł rozpocząć rehabilitację. Wszystko wskazuje na to, że na pierwsze dni stycznia, a więc początek przygotowań "Górali" do wiosny, wykurować się nie zdąży.
Polecane
I liga