Pomocnik "Cidrów": Może bielszczanie za mocno świętowali?

13.06.2011
- Pokonaliśmy beniaminka ekstraklasy niezależnie od tego w jakim składzie zagrał. Wykorzystaliśmy słabszy dzień Podbeskidzia. Może oni za bardzo już świętowali... - mówił Miłosz Przybecki z Ruchu.
Radzionkowianie łatwo zdeklasowali Podbeskidzie, pozbawiając je tym samym szansy na wygranie I ligi. "Górale", choć pojawili się na Stroszku w mocno rezerwowym składzie, co się tyczy zwłaszcza linii defensywnej, wcale nie zamierzali odpuszczać. Przynajmniej tak twierdzą... - Bardzo chcieliśmy wygrać, ale popełniliśmy proste błędy, które na tym poziomie nie mogą się przytrafić. Nie przystoją one drużynie, która awansowała do ekstraklasy. Możemy się tylko cieszyć, że wynik o niczym nie decydował - stwierdził wyraźnie rozgoryczony Dariusz Łatka.

Tymczasem powody do zadowolenia miał wreszcie Artur Skowronek, trener Ruchu. - Wreszcie zagraliśmy tak, jak powinniśmy zagrać. W I połowie stworzyliśmy dwie sytuacje bramkowe i obie wykorzystaliśmy. Rozkręciliśmy się w drugiej odsłonie i stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką przeciwnika. Zamykamy sezon wynikiem 3-0 nad beniaminkiem ekstraklasy i ruszamy na urlopy. Więcej w takim składzie personalnym już się nie spotkamy... - przyznał szkoleniowiec.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również