Pomocnik bielszczan: Awansowaliśmy, bo... mieliśmy więcej punktów

26.05.2011
- Mamy w składzie bardzo dobrych chłopaków, trenera, kibiców i atmosferę wokół drużyny. No i słowacki zaciąg jest bardzo mocny - śmiał się Juraj Danczik, obrońca Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Z dziewięciu sezonów spędzonych na zapleczu ekstraklasy, w czterech "Górale" bili się o awans do ekstraklasy. Choć wcześniej też mieli ciekawych piłkarzy i dobrych trenerów, zawsze czegoś brakowało. Co sprawiło, że tym razem "Górale" okazali się bezlitośni? - Moim zdaniem chodzi o naszą skuteczność, zarówno w ataku, jak i w obronie. Mamy zawodników, którzy umieją strzelać bramki, a oprócz tego traciliśmy ich najmniej w lidze - mówił Dariusz Kołodziej.

- Bezpośrednio jednak o awansie zadecydowało to, że... mieliśmy więcej punktów. Wytrzymaliśmy ciśnienie i ten pompowany na wiosnę balon. Cel był jasny i najważniejsze, że udało się go zrealizować - kontynuował pomocnik "Górali".

- Właściwie to ciężko powiedzieć, dlaczego tym razem się udało. Może dlatego, że mamy świetnych chłopaków, trenera, kibiców, atmosferę wokół klubu, a nasza słowacka ekipa się rozrosła? - zastanawiał się Juraj Danczik, strzelec pierwszego gola dla Podbeskidzia w meczu z Sandecją Nowy Sącz. - To najważniejsza bramka w moim życiu. Wcześniej przez 4 lata nie strzeliłem ani razu na stadionie w Bielsku-Białej, zawsze tylko na wyjazdach - wspominał stoper.

- Niby od czasu, jak przyszedłem ze Skałki Żabnica cztery lata temu, ciągle mówiło się tu o ekstraklasie, ale uczucie naprawdę jest wyjątkowe. Z Sandecją nie zagraliśmy optimum, ale zdobyliśmy dwie bramki i to, czego tak wszyscy pragnęliśmy - zakończył Juraj Danczik.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również