Pomarańczowy Jastrzębski Węgiel

07.10.2009
Na przedsezonowej konferencji Jastrzębskiego Węgla zaprezentowano nowe stroje oraz logo klubu. Podpisano także umowy z Bankiem Spółdzielczym oraz miastem Jastrzębie.
Na koszulkach Jastrzębskiego będą dominowały kolory: pomarańczowy, biały i czarny. - Prezentujemy nową jakość. Nowe barwy, logo i ja też jestem nowym prezesem - uśmiechał się Zdzisław Grodecki. - Pomarańcz kojarzy się z siłą i entuzjazmem. Biały z czystością, a czarny z tradycją miasta, czyli węglem - opowiadał.

Na konferencji podpisano dwie umowy. Z Bankiem Spółdzielczym oraz ratuszem. - "Jastrzębie miastem siatkówki". Chcemy, aby takie billboardy pojawiły się na głównych wjazdowych drogach do miasta - mówił prezes. Nowością, chyba na skalę krajową, jest wprowadzenie przez klub kodeksu etyki. - Przestrzegać go mają wszyscy pracownicy. Od zawodników, po działaczy - podkreślił Grodecki.

Wszyscy fani siatkówki w Jastrzębiu liczą, że to będzie obfity w sukcesy sezon. - Trudno ocenić, czy mamy lepszy skład. Na pewno nie jest on słabszy - stwierdził nowy kapitan drużyny, Grzegorz Łomacz. Jego zastępcą został Paweł Rusek. Obaj gracze zostali wytypowani przez trenera Roberto Santilliego. - Oczekiwania są większe niż w poprzednim sezonie. To jednak normalne w klubie, w którym pracuje się z tak dużą pasją. Liczymy na lepszy medal niż przed rokiem - powiedział włoski szkoleniowiec.

Pomimo że jego podopieczni będą występować w Lidze Mistrzów, to priorytetem dla drużyny jest liga. - Rozgrywki Champions League traktujemy raczej w kategoriach prestiżowych. To szansa promocji miasta, zawodników oraz naszych partnerów. Znaleźliśmy się w "grupie śmierci" i bardzo się z tego powodu cieszymy. Zresztą z Piacenzą i Panathinaikosem już wygraliśmy, więc nie stoimy na straconej pozycji - powiedział Grodecki. - Będziemy musieli grać na maksimum naszych możliwości, jeśli liczymy na awans do następnej fazy - dodał natomiast Santilli. Kogo Włoch uważa za największych rywali na krajowym podwórku? - Skra, Resovia, ZAKSA oraz Delecta. Niemal te same zespoły, co przed rokiem - zauważył trener.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również