Polska - Białoruś 2-2. Wrócili na minutę przed końcem!

24.02.2011
Dwa gole w ostatnich trzech minutach uratowały Polaków przed porażką z Białorusinami w ramach eliminacji mistrzostw Europy w futsalu. Bohaterem - strzelec wyrównującego gola, Michał Słonina!
Polacy zaczęli z impetem. Co z tego, że Białoruś jest wyżej notowana w rankingach - aby wywalczyć awans, trzeba było ich pokonać. Zaskoczyć rywali już na początku spróbował Bartosz Łeszyk, który huknął potężnie, jednak trafił w poprzeczkę. Chwilę później zdarzyła się jednak niespodziewana katastrofa. Aleksandr Czernik uderzył z, wydawałoby się, niegroźnej sytuacji, lecz bramkarz Dariusz Słowiński nie utrzymał piłki w rękach i ta poturlała się do bramki. Golkiper Boruty Zgierz rzucił się za nią jak pantera, ale nie zdążył - Białorusini już cieszyli się z gola.

Z minuty na minutę gra gospodarzy wyglądała coraz gorzej. Podawali niedokładnie, nie mieli pomysłu na dobrze zorganizowanych w defensywie sąsiadów ze Wschodu. - Mają mocną obronę i wyprowadzają świetne kontrataki - mówił przed turniejem Vlastimil Bartoszek, selekcjoner Polaków. Wiedział, co mówił, lecz niestety na nic się to zdało. Oto nagle na szybki drybling zdecydował się Sierhiej Padalinski. Zaczął rajd na własnej połowie, ale mijanie Polaków wychodziło mu wyjątkowo łatwo i nagle zaskakująco chyba nawet dla samego siebie znalazł się sam na sam ze Słowińskim. Kopnął jednak pewnie pod nogą interweniującego bramkarza.

W drugiej połowie długo nic się nie zmieniało. Do czasu... Polacy atakowali, ale Artur Navoiczyk wydawał się nie do pokonania. Bronił w sytuacjach beznadziejnych. Coś w Białorusinach pękło dopiero na niespełna trzy minuty przed końcem. Fantastycznie trójkowo rozegrany rzut wolny, potężne uderzenie Bartosza Łeszyka i eksplozja radości na trybunach. Wydawało się, że to wszystko, na co będzie stać naszych graczy, jednak futsal rządzi się swoimi prawami. Na minutę przed końcem pięknego "szczura" posłał z prawego skrzydła kapitan Michał Słonina i dał Polakom ciężko wywalczone wyrównanie.

Białorusini byli niepocieszeni. Wszak przez większość czasu wydawało się, że rywale ze Wschodu zdobędą pierwszego dnia trzy punkty i spore szanse na awans. Gospodarze, wyrównując, stworzyli sobie całkiem niezłą sytuację - zremisowali z drużyną, z którą prawdopodobnie powalczą o awans. Portugalia wydawała się być poza zasięgiem, ale po tym, co dziś pokazała w meczu z Macedonią naprawdę wszystko jest możliwe. Polacy zaś, starciem z Białorusią udowodnili licznej, półtoratysięcznej publiczności, że w futsalu naprawdę może się wydarzyć wszystko.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również