"Polonia to mniej więcej jedna półka z Wisłą, Legią i Lechem"

25.11.2011
Podbeskidzie Bielsko-Biała kończy dziś w Warszawie rundę jesienną. Polonia, w przeciwieństwie do Legii, miała w przeszłości mocne związki z bielszczanami. Jednym z nich jest Bartłomiej Konieczny.
Filar defensywy Podbeskidzia występował w "Czarnych Koszulach" przed transferem do Bielska-Białej. Zagrał w niej 31 II-ligowych meczów, w tym dwa przegrane z bielszczanami. Po "awansie" jego drużyny do ekstraklasy, Konieczny powędrował do zespołu "Górali". - Ten okres wspominam z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony źle, bo nie zrealizowaliśmy postawionego celu, jakim był awans do ekstraklasy, z drugiej, zagrałem ponad 30 meczów, nie męczyły mnie żadne kontuzje i to był pozytywny aspekt - przyznaje stoper.

Dzisiejszy mecz nie wywołuje w nim jednak żadnych szczególnych emocji. - Większość kumpli, z którymi grałem, już tam nie ma. Nie mam więc przyspieszonego bicia serca przed tą potyczką. Żadnych podtekstów - podkreśla piłkarz.

Jak zaznaczył, Polonia mocno zmieniła się od czasów, w których grał w stolicy. Teraz Józef Wojciechowski ściągnął wiele znanych nazwisk, w tym Macieja Sadloka z Dankowic, niedaleko Bielska-Białej i Tomasza Jodłowca, który do ekstraklasy przebił się właśnie z Podbeskidzia. - Myślę, że Polonia to klub z mniej więcej tej samej półki, co Wisła Kraków, Legia Warszawa, czy Lech Poznań - uważa środkowy obrońca. Nazwa zespołu może jednak nie mobilizować tak bardzo, jak trzy powyższe. - Nie zgadzam się, bo po prostu my do każdego meczu podchodzimy tak samo - zauważa Konieczny.

Problem dla "Górali" może jednak stanowić absencja Juraja Danczika, podstawowego stopera. - Zmartwił mnie jego uraz, bo na pewno nasza współpraca układała się bardzo dobrze i ta gra w defensywie wyglądała z każdym meczem lepiej. Po to jednak mamy tylu zawodników w kadrze, żeby każdy mógł wskoczyć w dowolnym momencie. Siłą rzeczy z Ondrzejem Szourkiem rozumiem się słabiej, ale każdy dzień działa na naszą korzyść. Gramy ze sobą w zespole już od lipca, często jesteśmy na treningach w jednej drużynie, więc na pewno nie będzie problemów ze zgraniem - twierdzi defensor bielszczan.

To właśnie z parą stoperów Konieczny-Szourek, Podbeskidzie dwa miesiące temu zdobyło Warszawę po raz pierwszy, pokonując Legię. - Skoro wtedy mogliśmy wygrać, to teraz też możemy. Nawet gdybyśmy mieli, tak jak wtedy stracić bramkę, to wynik 2-1 dla nas biorę w ciemno - uśmiecha się Bartłomiej Konieczny. Skoro "Górale" ograli dwie krakowskie drużyny po 1-0, to czemu warszawskich nie mogą ograć 2-1...?

Polonia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała
piątek, 18:00

Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Konieczny, Szourek, Król - Łatka, Nather - Ziajka, Cohen, Patejuk - Demjan.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również