Polonia - Podbeskidzie 4-2. Szukali skuteczności i znaleźli!
28.01.2011
Worek z bramkami mógł się rozwiązać już krótko po pierwszym gwizdku sędziego. Jedni i drudzy skuteczności dopiero jednak szukali. Po stronie "Górali" groźnie na bramkę Polonii uderzał Dariusz Łatka, z kolei w szeregach bytomian przed niezłą szansą stanął Marcin Radzewicz. To, co nie udało się wspomnianej dwójce, stało się udziałem Grzegorza Podstawka. Doświadczony napastnik wykorzystał podanie testowanego Michała Żółtowskiego i już w doliczonym czasie pierwszej połowy wyprowadził drużynę Roberta Góralczyka na prowadzenie.
Po przerwie skuteczność stała na dużo lepszym poziomie. Najpierw po asyście Miroslava Barcika do siatki mocnym strzałem trafił Mateusz Żytko, a już chwilę później Podbeskidzie odpowiedziało golem Jakuba Góreckiego, jednego z testowanych przez bielszczan bliźniaków, któremu pozycję świetnie wypracował Sylwester Patejuk. "Górale" poszli za ciosem. Od utraty drugiej bramki zespół z Olimpijskiej uratował Marcin Dziewulski, stojący na linii bramkowej. Szczęścia spróbował Michał Osiński. Piękny strzał z dystansu obrońcy "Górali" minimalnie minął celu.
To podrażniło bytomian. Najbardziej - Marcina Radzewicza, który przeprowadził kapitalny rajd i wyłożył piłkę Barcikowi. Ten z kolei przymierzył po długim rogu... "Radza" nie rezygnował też ze starań o własne trafienie. Znalazł się w sytuacji sam na sam z Pawłem Linką, ale golkiper I-ligowca jakimś cudem obronił.
Na pocieszenie, Radzewicz zaliczył kolejną asystę, wystawiając Podstawkowi piłkę do pustej już bramki. Bielszczanom z kolei wystarczyło jeszcze czasu na jedno trafienie.
Po przerwie skuteczność stała na dużo lepszym poziomie. Najpierw po asyście Miroslava Barcika do siatki mocnym strzałem trafił Mateusz Żytko, a już chwilę później Podbeskidzie odpowiedziało golem Jakuba Góreckiego, jednego z testowanych przez bielszczan bliźniaków, któremu pozycję świetnie wypracował Sylwester Patejuk. "Górale" poszli za ciosem. Od utraty drugiej bramki zespół z Olimpijskiej uratował Marcin Dziewulski, stojący na linii bramkowej. Szczęścia spróbował Michał Osiński. Piękny strzał z dystansu obrońcy "Górali" minimalnie minął celu.
To podrażniło bytomian. Najbardziej - Marcina Radzewicza, który przeprowadził kapitalny rajd i wyłożył piłkę Barcikowi. Ten z kolei przymierzył po długim rogu... "Radza" nie rezygnował też ze starań o własne trafienie. Znalazł się w sytuacji sam na sam z Pawłem Linką, ale golkiper I-ligowca jakimś cudem obronił.
Na pocieszenie, Radzewicz zaliczył kolejną asystę, wystawiając Podstawkowi piłkę do pustej już bramki. Bielszczanom z kolei wystarczyło jeszcze czasu na jedno trafienie.
Polecane
Ekstraklasa