Polacy do awansu potrzebują cudu i... korzystnego układu
26.02.2011
Przypomnijmy zasady. W sześciu europejskich miastach, oprócz Bielska-Białej, w Rotterdamie, Baku, Tirgu Mures (Rumunia), Charkowie, Lasku (Słowenia), odbywają się turnieje eliminacyjne do mistrzostw kontynentu. Z każdej grupy awansują zwycięzcy oraz pięć zespołów z drugich miejsc, które będą miały najwięcej zdobytych punktów. Po dwóch dniach zmagań wiadomo już, że do Chorwacji pojadą Hiszpanie, Azerowie, Rosjanie, Włosi, Słoweńcy i Portugalczycy. Do obsadzenia jest jeszcze pięć miejsc.
W "polskiej" grupie sytuacja wygląda następująco: (kolejno: pozycja, kraj, punkty, bramki)
1. Portugalia 6 8-2
2. Polska 2 4-4
3. Macedonia 1 3-5
4. Białoruś 1 3-7
W ostatniej, niedzielnej turze zmagań, Polska zagra z Portugalią a Macedonia z Białorusią.
Okazuje się, że nawet ewentualne zwycięstwo naszych zawodników nad Portugalią, które wydaje się bardzo mało prawdopodobne, nie musi zagwarantować awansu, bowiem przy niesprzyjającym układzie meczów w innych grupach, każda drużyna z drugiego miejsca będzie miała więcej niż polskie pięć punktów. Oto, co musiałoby się wydarzyć, by gracze Vlastimila Bartoszka awansowali na Euro.
Wariant 1 - Zwycięstwo Polski z Portugalią (niezależnie od bilansu bramek)
Polacy z pięcioma punktami zajmują drugie miejsce. W tym samym czasie w innych grupach musi zaistnieć któreś z poniższych zdarzeń:
- Rosja pokonuje Holandię.
- Rumunia nie wygrywa z Czechami i Słowacja nie wygrywa z Norwegami.
- Węgry nie wygrywają z Ukrainą i Turcja nie wygrywa z Belgią.
Wariant 2 - Remis Polski z Portugalią (im wyższy tym lepiej)
W takim wypadku Polacy mają na koncie trzy punkty. Aby z tak słabym wynikiem awansować do dalszych gier, niezbędne jest pokonanie innych rywali bilansem bramek. Nasi zawodnicy po trzech remisach mieliby stosunek goli równy zero. A wtedy powinien zostać spełniony choć jeden z warunków:
- Rumunia musi przegrać z Czechami więcej niż jedną bramką, a Norwegia wygrać ze Słowacją nie więcej niż dwoma trafieniami.
- Węgry muszą przegrać z Ukrainą, natomiast Belgia wygrać z Turcją nie więcej niż jedną bramką.
- Macedonia musi zremisować z Białorusią.
W przypadku minimalnej porażki z Portugalią, Polska może zająć drugie miejsce w bielskiej grupie, jeśli Białoruś zremisuje z Macedonią, ale i tak nie da to awansu do Chorwacji. Polacy muszą więc liczyć na cud i urwać punkty Portugalii. Po tym, co obie drużyny pokazały dotychczas w Bielsku, naprawdę ciężko w to wierzyć.
W "polskiej" grupie sytuacja wygląda następująco: (kolejno: pozycja, kraj, punkty, bramki)
1. Portugalia 6 8-2
2. Polska 2 4-4
3. Macedonia 1 3-5
4. Białoruś 1 3-7
W ostatniej, niedzielnej turze zmagań, Polska zagra z Portugalią a Macedonia z Białorusią.
Okazuje się, że nawet ewentualne zwycięstwo naszych zawodników nad Portugalią, które wydaje się bardzo mało prawdopodobne, nie musi zagwarantować awansu, bowiem przy niesprzyjającym układzie meczów w innych grupach, każda drużyna z drugiego miejsca będzie miała więcej niż polskie pięć punktów. Oto, co musiałoby się wydarzyć, by gracze Vlastimila Bartoszka awansowali na Euro.
Wariant 1 - Zwycięstwo Polski z Portugalią (niezależnie od bilansu bramek)
Polacy z pięcioma punktami zajmują drugie miejsce. W tym samym czasie w innych grupach musi zaistnieć któreś z poniższych zdarzeń:
- Rosja pokonuje Holandię.
- Rumunia nie wygrywa z Czechami i Słowacja nie wygrywa z Norwegami.
- Węgry nie wygrywają z Ukrainą i Turcja nie wygrywa z Belgią.
Wariant 2 - Remis Polski z Portugalią (im wyższy tym lepiej)
W takim wypadku Polacy mają na koncie trzy punkty. Aby z tak słabym wynikiem awansować do dalszych gier, niezbędne jest pokonanie innych rywali bilansem bramek. Nasi zawodnicy po trzech remisach mieliby stosunek goli równy zero. A wtedy powinien zostać spełniony choć jeden z warunków:
- Rumunia musi przegrać z Czechami więcej niż jedną bramką, a Norwegia wygrać ze Słowacją nie więcej niż dwoma trafieniami.
- Węgry muszą przegrać z Ukrainą, natomiast Belgia wygrać z Turcją nie więcej niż jedną bramką.
- Macedonia musi zremisować z Białorusią.
W przypadku minimalnej porażki z Portugalią, Polska może zająć drugie miejsce w bielskiej grupie, jeśli Białoruś zremisuje z Macedonią, ale i tak nie da to awansu do Chorwacji. Polacy muszą więc liczyć na cud i urwać punkty Portugalii. Po tym, co obie drużyny pokazały dotychczas w Bielsku, naprawdę ciężko w to wierzyć.
Polecane
Futsal Ekstraklasa