Pół roku temu został przesunięty do V ligi, teraz zapewnił punkty
16.03.2010
- Znam dobrze tego piłkarza jeszcze z występów w Kmicie Zabierzów i nie ukrywam, że bardzo liczę na niego - tak Robert Kasperczyk mówił o Bagnickim tuż po objęciu posady w Podbeskidziu. Szkoleniowiec przywrócił 30-latka z V-ligowych rezerw do pierwszego składu, a ten odpłacił się w najlepszy sposób.
- Sportowa złość we mnie kipiała - wspomina Bagnicki, który nie załapał się do składu w inauguracyjnym spotkaniu z Pogonią. W kolejnym już wystąpił i zapewnił bielszczanom komplet punktów. - Rzuty rożne mamy wytrenowane, ale przy kornerze miałem trochę szczęścia. Pojawiłem się w tym miejscu, gdzie trafiła piłka - uśmiecha się zdobywca bramki ze stałego fragmentu gry podczas pojedynku ze Zniczem Pruszków.
- Sportowa złość we mnie kipiała - wspomina Bagnicki, który nie załapał się do składu w inauguracyjnym spotkaniu z Pogonią. W kolejnym już wystąpił i zapewnił bielszczanom komplet punktów. - Rzuty rożne mamy wytrenowane, ale przy kornerze miałem trochę szczęścia. Pojawiłem się w tym miejscu, gdzie trafiła piłka - uśmiecha się zdobywca bramki ze stałego fragmentu gry podczas pojedynku ze Zniczem Pruszków.
Polecane
I liga