Pogoń - Podbeskidzie 2-0. Dno i dwa metry mułu...
01.12.2012
Wydarzenie
W 39. minucie. Edi Andradina zagrał ostrą piłkę w pole karne z rzutu rożnego. Do dośrodkowania wyszedł Richard Zajac, ale zaliczył "pusty przelot". Futbolówka trafiła do ustawionego na długim słupku Adama Frączczaka, a ten spokojnie kopnął ją do pustej bramki. Bielszczanie drugi raz z rzędu stracili gola z rzutu rożnego, choć wcześniej w tym sezonie akurat z obroną kornerów problemów nie mieli.
Bohater
Takafumi Akahoshi. Nie zrobił niczego wielkiego, ale o kim nie można tego powiedzieć po dzisiejszym fatalnym spotkaniu? Wyróżniamy więc Japończyka, który jest wyróżniającą się postacią naszej ligi. Piłka mu nie przeszkadza, ma świetny przegląd pola, co wykorzystał zaliczając asystę przy drugiej bramce. Oglądanie jego gry nie boli.
Rozczarowanie
Boli natomiast oglądanie Podbeskidzia. Mieliśmy w tej rubryce umieścić Zajaca, którego fatalna gra na przedpolu jest już irytująca. Ale jak by się nad tym dłużej zastanowić - czym Słowak różnił się od każdego ze swoich kolegów. Beznadziejnie zagrał KAŻDY gracz "Górali". Nie można wyróżnić naprawdę nikogo.
Co ciekawego
- Jedyną groźną sytuację goście stworzyli w początkowych fragmentach spotkania. Ireneusz Jeleń dobrze podał do ustawionego na 16. metrze Sebastiana Ziajki, a ten uderzył tuż obok słupka.
- W 69. minucie Pogoń podwyższyła prowadzenie. Dośrodkowanie z prawej strony ładnym wolejem wykończył Adrian Budka.
- Do przerwy szczecinianie przebywali przy piłce przez 71% czasu gry.
- Marcin Sasal zaskoczył pozostawieniem na ławce rezerwowych, po raz pierwszy w tym sezonie, Krzysztofa Króla. Zamiast niego na lewej obronie grał Marek Sokołowski, jednak kapitan bielszczan też grał dziś słabiutko.
- Miejscowi kibice skandowali "Nowy stadion dla Szczecina!". To wyraz niezadowolenia z niedawnej decyzji prezydenta miasta o rezygnacji z budowy nowego obiektu przynajmniej do 2020 roku.
- Przez ostatnie dziewięć minut na boisku przebywał Damian Szczęsny. Trener Sasal wystawił go po raz pierwszy podczas swojej pracy w Bielsku-Białej.
- Podbeskidzie spadło na ostatnie miejsce w ekstraklasie, ma pięć punktów na koncie i nie trzeba chyba mówić, co to oznacza...
W 39. minucie. Edi Andradina zagrał ostrą piłkę w pole karne z rzutu rożnego. Do dośrodkowania wyszedł Richard Zajac, ale zaliczył "pusty przelot". Futbolówka trafiła do ustawionego na długim słupku Adama Frączczaka, a ten spokojnie kopnął ją do pustej bramki. Bielszczanie drugi raz z rzędu stracili gola z rzutu rożnego, choć wcześniej w tym sezonie akurat z obroną kornerów problemów nie mieli.
Bohater
Takafumi Akahoshi. Nie zrobił niczego wielkiego, ale o kim nie można tego powiedzieć po dzisiejszym fatalnym spotkaniu? Wyróżniamy więc Japończyka, który jest wyróżniającą się postacią naszej ligi. Piłka mu nie przeszkadza, ma świetny przegląd pola, co wykorzystał zaliczając asystę przy drugiej bramce. Oglądanie jego gry nie boli.
Rozczarowanie
Boli natomiast oglądanie Podbeskidzia. Mieliśmy w tej rubryce umieścić Zajaca, którego fatalna gra na przedpolu jest już irytująca. Ale jak by się nad tym dłużej zastanowić - czym Słowak różnił się od każdego ze swoich kolegów. Beznadziejnie zagrał KAŻDY gracz "Górali". Nie można wyróżnić naprawdę nikogo.
Co ciekawego
- Jedyną groźną sytuację goście stworzyli w początkowych fragmentach spotkania. Ireneusz Jeleń dobrze podał do ustawionego na 16. metrze Sebastiana Ziajki, a ten uderzył tuż obok słupka.
- W 69. minucie Pogoń podwyższyła prowadzenie. Dośrodkowanie z prawej strony ładnym wolejem wykończył Adrian Budka.
- Do przerwy szczecinianie przebywali przy piłce przez 71% czasu gry.
- Marcin Sasal zaskoczył pozostawieniem na ławce rezerwowych, po raz pierwszy w tym sezonie, Krzysztofa Króla. Zamiast niego na lewej obronie grał Marek Sokołowski, jednak kapitan bielszczan też grał dziś słabiutko.
- Miejscowi kibice skandowali "Nowy stadion dla Szczecina!". To wyraz niezadowolenia z niedawnej decyzji prezydenta miasta o rezygnacji z budowy nowego obiektu przynajmniej do 2020 roku.
- Przez ostatnie dziewięć minut na boisku przebywał Damian Szczęsny. Trener Sasal wystawił go po raz pierwszy podczas swojej pracy w Bielsku-Białej.
- Podbeskidzie spadło na ostatnie miejsce w ekstraklasie, ma pięć punktów na koncie i nie trzeba chyba mówić, co to oznacza...
Polecane
Ekstraklasa