Pogoń - Podbeskidzie 1-3. "Górale" nadal niepokonani!
26.09.2010
Mecz zaczął się idealnie dla Podbeskidzia. Kibice Pogoni jeszcze nie zdążyli dobrze usiąść, gdy ich zespół już przegrywał. Z lewego skrzydła dośrodkowywał Sebastian Ziajka, a w polu karnym świetnie odnalazł się Adam Cieśliński, który z kilku metrów pokonał Radosława Janukiewicza. Po kilku minutach było już 2-0 dla gości. Po dośrodkowaniu Macieja Rogalskiego uderzał Cieśliński, jednak z jego strzałem poradził sobie bramkarz Pogoni. Skuteczną dobitką popisał się Robert Demjan.
W pierwszej połowie "Górale" zdominowali środek pola, co zaowocowało kolejnymi sytuacjami. Na listę strzelców dwukrotnie mógł się wpisać Damian Chmiel. Druga odsłona miała całkowicie inny przebieg. Więcej sytuacji stwarzali sobie gospodarze, jednak świetnie w bramce Podbeskidzia spisywał się Richard Zajac. "Portowcy" nie dali rady pokonać Słowaka nawet z rzutu karnego, który został podyktowany za zagranie ręką Chmiela. Z 11 metrów uderzał Olgierd Moskalewicz.
Zajac jednak musiał wyjmować piłkę z siatki na pięć minut przed końcem spotkania. Wtedy to po rzucie rożnym bramkę zdobył Marcin Dymkowski. Zawodnicy Pogoni za wszelką cenę chcieli wyrównać. Ruszyli większą liczbą piłkarzy do ataku, zapominając o obronie. Wykorzystał to Demjan, który w doliczonym czasie gry minął bramkarza i strzelił do pustej bramki.
W pierwszej połowie "Górale" zdominowali środek pola, co zaowocowało kolejnymi sytuacjami. Na listę strzelców dwukrotnie mógł się wpisać Damian Chmiel. Druga odsłona miała całkowicie inny przebieg. Więcej sytuacji stwarzali sobie gospodarze, jednak świetnie w bramce Podbeskidzia spisywał się Richard Zajac. "Portowcy" nie dali rady pokonać Słowaka nawet z rzutu karnego, który został podyktowany za zagranie ręką Chmiela. Z 11 metrów uderzał Olgierd Moskalewicz.
Zajac jednak musiał wyjmować piłkę z siatki na pięć minut przed końcem spotkania. Wtedy to po rzucie rożnym bramkę zdobył Marcin Dymkowski. Zawodnicy Pogoni za wszelką cenę chcieli wyrównać. Ruszyli większą liczbą piłkarzy do ataku, zapominając o obronie. Wykorzystał to Demjan, który w doliczonym czasie gry minął bramkarza i strzelił do pustej bramki.
Polecane
I liga