Pogoń - Podbeskidzie 1-2. Szczęście sprzyja lepszym?
22.11.2014
Wydarzenie
Kołyska dla córeczki „Maliny”. W minionym tygodniu na świat przyszła córeczka Piotra Malinowskiego – Karolina. „Górale” szybko mieli okazję, by popularną kołyskę – zapowiadaną zresztą przed spotkaniem – wykonać. Robert Demjan idealnie dograł do Damiana Chmiela, który z bliska dał Podbeskidziu w 9. minucie prowadzenie i piękną, zespołową radość.
Bohater
Robert Demjan. Punkty dla Podbeskidzia to w znaczącym stopniu zasługa słowackiego napastnika. W sobotę zaliczył swoją czwartą asystę w tym sezonie idealnie wykładając piłkę Damianowi Chmielowi. W kilku innych sytuacjach, póki Demjan na murawie przebywał, stanowił największe zagrożenie bramki Pogoni. Imponować mogło w jaki sposób Słowak zastawiał się w pojedynkach z obrońcami rywali. To jeden z atutów starego, dobrego Roberta Demjana.
Rozczarowanie
Adam Frączczak. Pomocnik Pogoni na to miano zapracował w... ostatnich sekundach meczu. To po jego zagraniu ręką z rzutu karnego zwycięskiego gola dla gości zdobył Maciej Iwański. Na przestrzeni całego spotkania Frączczak niczym szczególnym nie wykazał się.
Co ciekawego
- Trener Leszek Ojrzyński zdecydował się na ustawienie z pięcioma obrońcami, w tym trzema środkowymi. Identyczny ilościowo blok defensywny dał „Góralom” nie tak dawno punkt w Poznaniu. Personalnie skład udało się nam przewidzieć z jednym wyjątkiem (Adam Deja zamiast Tomasza Górkiewicza).
- 200. mecz w ekstraklasie rozegrał w sobotę Pavol Stano.
- W 23. minucie goście mogli strzelić jednego z piękniejszych goli w tym sezonie. Z rzutu rożnego dośrodkował Maciej Iwański, a fantastycznym wolejem z okolic 20 metra popisał się Adam Deja. Defensor Podbeskidzia pomylił się nieznacznie.
- Tylko w premierowych dwóch kwadransach bielszczanie oddali 8 strzałów na bramkę Pogoni. Rywale w tym czasie próbowali tylko raz – za sprawą Takuyi Murayamy.
- W 37. minucie gospodarze wyrównali, a „Górale”... przysnęli. Po dośrodkowaniu z kornera Rafała Murawskiego aż dwóch piłkarzy Pogoni odbiło ją, zanim formalności dopełnił niepilnowany Łukasz Zwoliński.
- Najlepsi strzelcy obu zespołów powiększyli swój dorobek bramkowy – Chmiel do sześciu trafień, Zwoliński do pięciu.
- Swój akcent miał w sobotnim meczu Maciej Iwański. W 63. minucie uderzył w zewnętrzną część słupka bezpośrednio z rzutu wolnego.
- Tylko 20 minut spędził na murawie Adam Pazio. Pomocnik Podbeskidzia zderzył się pechowo z Bartoszem Śpiączką i gry nie był w stanie kontynuować.
- Czwartą żółtą kartkę w tym sezonie otrzymał Bartłomiej Konieczny. Przeciwko gdańskiej Lechii obrońcy w składzie bielszczan na pewno więc zabraknie.
- W doliczonym czasie gry Michal Pesković uratował swój zespół od straty bramki, gdy strzelał z bliska Dominik Kun. Praktycznie przez całą drugą połowę to miejscowi warunki gry dyktowali niepodzielnie.
- W obu zespołach było kilka absencji kadrowych w meczu 16. kolejki. Patryk Małecki i Marcin Robak to wielcy nieobecni wśród „Portowców”, Maciej Korzym i Piotr Malinowski w szeregach przyjezdnych.
- Podbeskidzie wygrało na wyjeździe po czterech meczach z rzędu bez wyjazdowego łupu, przerywając jednocześnie serię trzech kolejnych zwycięstw szczecinian.
- Frekwencja w Szczecinie mizerna. Obie drużyny przyciągnęły na trybuny nieco ponad 4200 kibiców.
Kołyska dla córeczki „Maliny”. W minionym tygodniu na świat przyszła córeczka Piotra Malinowskiego – Karolina. „Górale” szybko mieli okazję, by popularną kołyskę – zapowiadaną zresztą przed spotkaniem – wykonać. Robert Demjan idealnie dograł do Damiana Chmiela, który z bliska dał Podbeskidziu w 9. minucie prowadzenie i piękną, zespołową radość.
Bohater
Robert Demjan. Punkty dla Podbeskidzia to w znaczącym stopniu zasługa słowackiego napastnika. W sobotę zaliczył swoją czwartą asystę w tym sezonie idealnie wykładając piłkę Damianowi Chmielowi. W kilku innych sytuacjach, póki Demjan na murawie przebywał, stanowił największe zagrożenie bramki Pogoni. Imponować mogło w jaki sposób Słowak zastawiał się w pojedynkach z obrońcami rywali. To jeden z atutów starego, dobrego Roberta Demjana.
Rozczarowanie
Adam Frączczak. Pomocnik Pogoni na to miano zapracował w... ostatnich sekundach meczu. To po jego zagraniu ręką z rzutu karnego zwycięskiego gola dla gości zdobył Maciej Iwański. Na przestrzeni całego spotkania Frączczak niczym szczególnym nie wykazał się.
Co ciekawego
- Trener Leszek Ojrzyński zdecydował się na ustawienie z pięcioma obrońcami, w tym trzema środkowymi. Identyczny ilościowo blok defensywny dał „Góralom” nie tak dawno punkt w Poznaniu. Personalnie skład udało się nam przewidzieć z jednym wyjątkiem (Adam Deja zamiast Tomasza Górkiewicza).
- 200. mecz w ekstraklasie rozegrał w sobotę Pavol Stano.
- W 23. minucie goście mogli strzelić jednego z piękniejszych goli w tym sezonie. Z rzutu rożnego dośrodkował Maciej Iwański, a fantastycznym wolejem z okolic 20 metra popisał się Adam Deja. Defensor Podbeskidzia pomylił się nieznacznie.
- Tylko w premierowych dwóch kwadransach bielszczanie oddali 8 strzałów na bramkę Pogoni. Rywale w tym czasie próbowali tylko raz – za sprawą Takuyi Murayamy.
- W 37. minucie gospodarze wyrównali, a „Górale”... przysnęli. Po dośrodkowaniu z kornera Rafała Murawskiego aż dwóch piłkarzy Pogoni odbiło ją, zanim formalności dopełnił niepilnowany Łukasz Zwoliński.
- Najlepsi strzelcy obu zespołów powiększyli swój dorobek bramkowy – Chmiel do sześciu trafień, Zwoliński do pięciu.
- Swój akcent miał w sobotnim meczu Maciej Iwański. W 63. minucie uderzył w zewnętrzną część słupka bezpośrednio z rzutu wolnego.
- Tylko 20 minut spędził na murawie Adam Pazio. Pomocnik Podbeskidzia zderzył się pechowo z Bartoszem Śpiączką i gry nie był w stanie kontynuować.
- Czwartą żółtą kartkę w tym sezonie otrzymał Bartłomiej Konieczny. Przeciwko gdańskiej Lechii obrońcy w składzie bielszczan na pewno więc zabraknie.
- W doliczonym czasie gry Michal Pesković uratował swój zespół od straty bramki, gdy strzelał z bliska Dominik Kun. Praktycznie przez całą drugą połowę to miejscowi warunki gry dyktowali niepodzielnie.
- W obu zespołach było kilka absencji kadrowych w meczu 16. kolejki. Patryk Małecki i Marcin Robak to wielcy nieobecni wśród „Portowców”, Maciej Korzym i Piotr Malinowski w szeregach przyjezdnych.
- Podbeskidzie wygrało na wyjeździe po czterech meczach z rzędu bez wyjazdowego łupu, przerywając jednocześnie serię trzech kolejnych zwycięstw szczecinian.
- Frekwencja w Szczecinie mizerna. Obie drużyny przyciągnęły na trybuny nieco ponad 4200 kibiców.
Polecane
Ekstraklasa