Pogoń jest „na fali”, a „Górale”... nie odpuszczą

21.11.2014
Ostatnich konfrontacji ze szczecińską Pogonią zespół Podbeskidzia nie wspomina dobrze. Sobotni mecz 16. kolejki T-Mobile Ekstraklasy to jednak doskonała okazja do rehabilitacji na wstępie serii spotkań rewanżowych.
Rafał Rusek/Press Focus
Co ciekawego?
- W okresie reprezentacyjnej przerwy trener Leszek Ojrzyński zaordynował swoim podopiecznym zajęcia w... ringu bokserskim. Miało to wyzwolić większą agresję i determinację piłkarzy. Zabrakło natomiast tym razem gry sparingowej.

- Po zmianie trenera – Dariusza Wdowczyka zastąpił Jan Kocian – Pogoń „odpaliła”. Odniosła dwa zwycięstwa, w tym nad warszawską Legią, a jeden mecz zremisowała. Ostatnia porażka ligowa (notabene klęska 0-5 w Białymstoku) miała miejsce ponad miesiąc temu pod wodzą poprzedniego szkoleniowca.

- Do sztabu trenerskiego Pogoni dołączył kilka dni temu Karol Michalski, dotychczas związany z chorzowskim Ruchem.

- Dobra wiadomość dla bielszczan to nieobecność wśród rywali wciąż kontuzjowanego snajpera Marcina Robaka.

- „Górale” mają w kadrze dwóch zawodników zagrożonych nadmiarem żółtych kartek – obrońców Bartłomieja Koniecznego i Tomasza Górkiewicza.

- Wszystkie pozostałe zespoły z województwa śląskiego z Pogonią notowały w bieżącym sezonie podziały punktów.

- W kadrze na mecz z Pogonią Szczecin zabrakło m.in. Macieja Korzyma oraz Piotra Malinowskiego.

- Piłkarsko jesteśmy lepsi, ale Podbeskidzie będzie walczyć. Chcemy fajną serię podtrzymać – daje się słyszeć w szczecińskim teamie przed sobotnim starciem (godzina 15:30).

- Ze Szczecina tylko krakowska Wisła wywiozła komplet „oczek”, za zwycięstwo 3-0. W pozostałych konfrontacjach szczecinianie 2 razy remisowali, 4-krotnie zgarnęli pełną pulę.

- Podczas meczu z Podbeskidziem kibice będą mogli zdobyć darmowo kalendarze szczecińskiego klubu na rok 2015.

- Gdy mecze „Portowców” sędziował Krzysztof Jakubik z Siedlec, a będzie to miało miejsce jutro, zespół nie odniósł żadnego zwycięstwa na 8 podjętych prób.

Na kogo zwrócić uwagę?
Takuya Murayama (Pogoń): W Pogoni jest kilku zawodników wyróżniających się. Ale Japończyk to niewątpliwie piłkarz wyjątkowy. Pomysłowy, nieszablonowy, chętnie pełniący rolę lidera swojej drużyny. 25-letni pomocnik filigranowy pomocnik strzelił w tym sezonie trzy gole, ale wiele zespołów borykało się z problemami w dopilnowaniu Murayamy.

Robert Demjan (Podbeskidzie): Napastnik „Górali” w sobotę ma być podstawowym „żądłem” przyjezdnego zespołu. W miarę upływu piłkarskiej jesieni gra Roberta Demjana coraz bardziej przypomina słowackiego snajpera sprzed wyjazdu z Bielska-Białej. Niewykluczone, że dobra dyspozycja doświadczonego napastnika okaże się kluczem w jutrzejszym pojedynku.

Ostatni raz...
Na otwarcie sezonu zespoły z Bielska-Białej i Szczecina zaordynowały swoim kibicom istny horror. „Górale” prowadzili 2-1 do 87. minuty, by zakończyć mecz bez choćby punktu! W dramatycznych okolicznościach goście dwukrotnie zaskoczyli obronę Podbeskidzia.
Gdy do konfrontacji Pogoni i Podbeskidzia doszło jesienią minionego sezonu w Szczecinie, lepsi okazali się również „Portowcy”. Wygrali 2-1, choć gole strzelili... wszystkie. Adam Frączczak (15 min.), Takuya Murayama (19 min.) i nietypowo do swojej bramki Marcin Robak (38 min.).

Nieobecni:
Pogoń: Patryk Małecki, Marcin Robak i Bruno Loureiro (kontuzje)
Podbeskidzie: Maciej Korzym, Piotr Malinowski, Krzysztof Chrapek, Piotr Tomasik (poza kadrą meczową)


Przypuszczalny skład Podbeskidzia: Michal Pesković – Tomasz Górkiewicz, Pavol Stano, Bartłomiej Konieczny, Frank Adu Kwame – Marek Sokołowski, Anton Sloboda, Maciej Iwański, Sylwester Patejuk – Damian Chmiel – Robert Demjan.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również